niedziela, 28 stycznia 2018

Moje spojrzenie na: Karolina Wilczyńska "Marzenia szyte na miarę"

Witajcie!

   Rok 2018 rozpoczęłam z mocnym postanowieniem poprawy swoich wyników czytelniczych! W związku z tym mam zamiar wyczyścić moją półkę z dotąd zalegających książek do przeczytania. Ciężkie zadanie - uwierzcie mi :) Na półce znajdują się również książki z biblioteki, które są już u mnie jakiś czas. Taką książką jest właśnie "Marzenia szyte na miarę" Karoliny Wilczyńskiej :) NA wstępie powiem jedno: ta książka jest jedną z lepszych, jakie do tej pory czytałam! Zapraszam ;)



Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Marzenia szyte na miarę
Cykl: Stacja Jagodno (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 340
Moja ocena na Lubimy Czytać: 8/10
3/2018




   Autorkę miałam okazję poznać przy okazji czytania pierwszego tomu "Stacji Jagodno", który to całkowicie mnie pochłonął. Uważam, że autorka ma niebanalne podejście do typowych sytuacji życiowych. Jej dzieła zapadają długo w pamięć, a dodatkowo sprawiają, że chcesz sięgnąć po następną. Polecam zajrzeć na jej pięknie prowadzoną stronę internetową o tutaj. Można tam znaleźć wiele informacji o samej autorce, jak i o książkach przez nią napisanych.

- Oczywiście - uśmiechnęła się Róża. - I życie też. Musisz wiedzieć, czego chcesz. Co ci pasuje, co lubisz. I wtedy dopiero je tworzyć, uszyć najlepsze dla siebie. Wymarzyć sobie i potem te marzenia zrealizować. Swoje, nie czyjeś.
- Takie marzenia szyte na miarę?

   Drugi tom stacji Jagodno skupia się na relacji łączącej babcię Różę oraz Ewę, mieszkankach tajemniczego dworku odkrytego przez Marysię, a także o nieprzyjemnej sytuacji panującej u pani Zofii. Historie przeplatają się ze sobą, by na końcu stworzyć całość. Książka rozpoczyna się w momencie, gdy życie Tamary powoli powraca do swojego dawnego rytmu. Kobieta skupia się na Marysi i jej problemach, a dziewczyna stara się nie zawieźć matki. Obie martwią się o losy pani Róży. Nie wiedzą jednak, że kobieta ta jest silniejsza niż wszyscy i ma wiele do zrobienia. Tak właśnie tworzy się historia mieszkańców Jagodna. 

   Pani Karolina tym razem sprawiła, że czytając o pani Zofii i jej problemach, ciągle miałam łzy w oczach. To naprawdę piękne, gdy autor potrafi wzbudzić skrajne emocje. Mówię o tym, bo gdy tylko losy bohaterów się układają - automatycznie na twarzy pojawia się uśmiech. Bardzo jestem szczęśliwa, że mamy tak cudownych polskich autorów, dzięki którym mam potwierdzenie, że to co robię ma sens. Że mogę rozwijać swoją pasję czytając takie książki jak ta. Że mam ochotę sięgnąć po następną. I tak zrobię, bo w kolejce czeka następna. I wiem jedno - na pewno się nie zawiodę!

   Czy ktoś z Was zna książki Karoliny Wilczyńskiej? Jeżeli tak to z miłą chęcią poczytam o Waszych przeczuciach, jeżeli natomiast nie znacie autorki - zachęcam Was do przeczytania cyklu Stacja Jagodno. Na pewno nie będziecie zawiedzeni :)

Dziękuję za przeczytanie!

Miłego dnia, Kocia Matka

1 komentarz: