środa, 24 stycznia 2018

Moje spojrzenie na: Agnieszka Topornicka "Cała zawartość damskiej torebki"

Witajcie!

   Dzisiaj opowiem Wam trochę o książce nieznanej mi dotąd autorki "Cała zawartość damskiej torebki". Na decyzję o przeczytaniu tej książki wpłynął przede wszystkim tytuł. Okładka także miała swój wpływ. Byłam strasznie ciekawa tej książki, spotkało mnie jednak małe rozczarowanie. Dlaczego? O tym już za chwilę :)




Autor: Agnieszka Topornicka
Tytuł: Cała zawartość damskiej torebki
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 456
Moja ocena na Lubimy Czytać: 5/10
2/2018




   Agnieszka Topornicka jest polską poetką, która aktualnie mieszka Beskidzie Wyspowym. Z wykształcenia tłumaczka oraz dziennikarka. Podczas pobytu w USA współpracowała z mediami polonijnymi. To tłumaczy wiele barwnych opisów tego kraju znajdujących się w książce. Prowadzi spokojne życie wychowując wraz z mężem syna oraz służy swojego "gigantycznemu" kotu :)

   Główna bohaterka - Agnieszka trafia na życiowy zakręt. Otóż jej ukochany podczas swoich relaksujących wypadów żeglarskich postanawia poszukać szczęścia i namiętności u innej kobiety. Tym sposobem zdradzonej Agnieszce wali się świat; nie ma pojęcia co robić ze swoim życiem. W podjęciu decyzji nie pomagają czyhające na każdym kroku kompleksy, brak wiary w siebie i własne możliwości. Tymczasem dawny kolega ze studiów - Ksawery - pojawia się w życiu kobiety siejąc ogromne zamieszanie. Czy Agnieszka będzie skłonna ponownie zaufać? Co takiego ma do ukrycia Ksawery? I co najważniejsze: co na to nasz ukochany Eryk?

   Co myślę zatem o tej ciekawie zapowiadającej się książce?  Po pierwsze: bardzo długo ją czytałam, rozkładałam ją na kilkanaście części. Bardzo trudno było mi skupić się na książce, myślę, że powodem  tego jest obszerne słownictwo i bogate opisy. Sama książka ma ponad 400 stron, co naprawdę nie ułatwiało zadania. Po drugie: Główna bohaterka. Kurczę, czy my kobiety naprawdę robimy takie problemy? Przez większą część książki zastanawiałam się czy Agnieszka to dorosła osoba, czy raczej rozkapryszona nastolatka. Jej brak zdecydowania i rujnowanie każdej dobrej chwili wyprowadzało mnie z równowagi. Za to jej studencka miłość, Ksawery, bardzo mnie zachęcał, aby brnąć dalej. Niestety nie wystarczająco, aby wystawić lepszą ocenę. Być może książka ta w sobie potencjał, którego nie dane było mi odkryć. A szkoda. 

   Ale wiecie co jest najlepsze? Książka ta ma swoją kontynuację! jej tytuł to "Pierwsza osoby liczby mnogiej". I co jeszcze lepsze: zamierzam ją przeczytać, co świadczy o tym, że chyba jednak ta książka mnie wciągnęła :) Mam nadzieję, że moje odczucia zostaną zmodyfikowane :)

Dziękuję za lekturę :) 

Życzę miłego dnia, Kocia Matka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz