piątek, 23 czerwca 2017

Opinia: Abbi Glines "Daj nam ostatnią szansę"

   Tak jak wspomniałam w poprzednim poście zabieram się teraz do pisania opinii na temat drugiej książki z cyklu Rosemary Beach Chance. Bardzo lubię książki tej autorki, co będę ciągle powtarzać 😊 No przynajmniej na razie żadna z nich mnie nie zawiodła 😊 Tak więc zaczynam 😊

Autor: Abbi Glines
Tytuł: Daj nam ostatnią szansę
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 336
Moja ocena na Lubimy Czytać: 8/10
32/100/2017

   Chciałabym kiedyś osobiście poznać tą autorkę. To nic, że raczej bym się z nią nie dogadała - wystarczyłby sam fakt przywitania i jakby podpisała mi książkę to byłabym w siódmym niebie! 😁
A tak na serio cieszę się, że przede mną jeszcze bodajże 6 czy 7 książek z tego cyklu. Mam nadzieję, że autorka na każdą z nich pracowała tak samo i każda kolejna również okaże się bestsellerem. 

   Akcja książki toczy się wokół Granta i Harlow, w zasadzie poznajemy ich dalsze losy. Chłopak po poznaniu prawdy na temat zdrowia jego ukochanej załamuje się, ale nie może sobie równocześnie wybaczyć, że pozwolił jej odejść. Jest w końcu gotów pokonać swoje lęki, zrobić wszystko, aby tylko do niego wróciła. Niestety nie wie, że dziewczyna, mimo iż nie powinna, zaszła w ciążę. Sama nie jest pewna czy Grant zniesie jeszcze więcej niepewności i strachu. W końcu faktem jest, że dziecko bądź ona sama może umrzeć. 

   Całkowicie nie spodziewałam się, że wyniknie taka sytuacja. To znaczy chodziło mi to po głowie, ale myślałam, że to niemożliwe. Momentami autentycznie po twarzy spływały mi łzy. Grant, choć trudno się tego po nim spodziewać, okazuje się silnym mężczyzną. Co prawda strach o ukochaną zwala go z nóg, ale nie daje tego po sobie poznać. Harlow także rozumiem, w końcu nosi w sobie owoc gorącej miłości. Całkowicie rozumiem, że chce je urodzić, nawet kosztem własnego życia. To bardzo piękne i szlachetne. Jak dotąd to właśnie historia tych dwojga spodobała mi się najbardziej i zachowam ją w pamięci na bardzo długo. Książkę, jak i całą serię, z przyjemnością i radością mogę Wam polecić. Nie jestem w stanie ukazać wad tej książki. Być może jestem zbyt przywiązana. Możliwe, że po dłuższym namyśle, bądź drugim czytaniu wyłapię błędy i wtedy wrócę do tej opinii i się ustosunkuje 😊

   Podsumowując: bardzo spodobała mi się historia dwojga trochę zagubionych, ale szczerych o prostych osób. Z niecierpliwością czekam na okazję, gdy będę mogła sięgnąć po kolejny tom, który ma opowiadać o losach Bethy i Trippa. Czuję, że będzie równie ciekawie 😊 Tymczasem zachęcam Was do podzielenia się ze mną swoją opinią na temat tej książki, jak także innych z tej serii😊

Pozdrawiam, Kocia Matka 😻

3 komentarze:

  1. Miałam parę razy styczność z twórczością tej autorki - schemat pogania schemat, ale rzeczywiście ma w sobie to 'coś' :)

    Tak pomijając recenzje - jeju, cudowna nazwa bloga! :D Ja mam kota tylko na logu, ale nie raz ze mną recenzje pisze, zasługuje na więcej ;)

    Pozdrowienia! Tysiąc Żyć Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię twórczość tej autorki. Pisze takie lekkie, emocjonalne historie. Powyższej książki jeszcze nie miałam okazji czytać, ale to tylko kwestia czasu.

    OdpowiedzUsuń