Dzięki dwóm książkom: "Grając w miłość" oraz : "Daj nam ostatnią szansę" mogłam po raz kolejny powrócić do moich ulubionych bohaterów z serii Rosemary Beach. Tym razem głównymi bohaterami stają się Grant i Harlow. Strasznie nie mogłam się doczekać jak ich historia się potoczy i bardzo się cieszę, że mogłam ją poznać. Dziś omówię obie książki ale w osobnych postach, ponieważ tak się wkręciłam, że od razu przeczytałam dwie 😊 Taka jestem szalona 😉 W tym poście zajmę się pierwszą z nich, czyli "Grając w miłość".
Autor: Abbi Glines
Tytuł: Grając w miłość
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 234
Moja ocena na Lubimy Czytać: 8/10
31/100/2017
Abbi Glines poznałam już jakiś czas temu. Rok temu koleżanka sprawiła mi w prezencie jej książkę pod tytułem " Zacznijmy od nowa". Dzięki serwisowi Lubimy Czytać okazało się, że książka ta jest trzecim tomem serii "Rosemary Beach". Pomyślałam sobie "o nie muszę najpierw przeczytać dwie poprzednie części". I to był strzał w dziesiątkę! Pokochałam autorkę i jej twórczość całym swoim sercem. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy tej serii.
Tak jak wspomniałam wyżej tym razem mamy możliwość poznania historii Granta i Harlow. Obok nich bardzo często występuje Nan - to właśnie ona była obiektem opieki Granta. W poprzedniej części mieliśmy mały wstęp do tego co się wydarzy. Otóż Grant zobaczył Harlow na przyjęciu, ale nie miał pojęcia kim jest owa dziewczyna. Gdy już go oświeciło, było za późno - wpadł po uszy. Harlow natomiast nie chciała mieć do czynienia z kimś kto zadaje się z osobą pokroju Nan, a w dodatku z nią sypia. Jednak chłopak jest nieustępliwy - postanawia zdobyć ją. Niestety jego głowa pełna lęków nie pozwala na to. Harlow natomiast źle rozumie jego reakcję i cała sytuacja się komplikuje. Jak z tego wybrną? Czy tajemnice Harlow wyjdą na jaw? Czy Nan pozwoli tym dwojgu w spokoju budować szczęście? Czy Grant będzie gotów walczy o swoją ukochaną?
Bardzo lubię czytać książki Abbi i w tym przypadku także tak było. Bardzo podoba mi się to, że autorka płynnie przechodzi z jednej historii do drugiej, w której i tak często wraca do bohaterów z poprzedniej. Dzięki temu ciągle mamy wgląd na aktualne życie postaci. Długo czekałam na wątek o Harlow i Grancie - i powiem tylko tyle: warto było czekać! Dobrze, że jeszcze wiele tomów przede mną, bo nie wyobrażam sobie życia jak wszystko się skończy 😉 Fajne jest również to, że istnieje taki gatunek jak YA, czuję po prostu jakby został on stworzony dla mnie 😊 Sami bohaterowie również mi się podobają i wcale nie spodziewałabym się, że okażą się tacy jak właśnie w tej książce.
Moje wrażenie dotyczące tej książki jest ogromnie pozytywnie - sama autorka zaskoczyła mnie swoja wyobraźnią i tym jak potrafi pokierować losami postaci. Z pewnością sięgnę po kolejne tomy i z całą swoja mocą zachęcam do zapoznania się z bohaterami Rosemary Beach :)
Pozdrawiam Kocia Matka 😻
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz