„Pokolenie Ikea” tajemniczego autora Piotra C. budzi wiele kontrowersji, a opinie o tym
dziele są raczej mało pochlebne, a przecież wydawałoby się, że idealnie
odzwierciedla ono naszą rzeczywistość. Co więc jest powodem niechęci do tej
książki, mimo jednak tak licznego zainteresowania? Postanowiłam sama osądzić
jak rzecz się ma, a że książka od dawna była na mojej liście książek do
przeczytania znacznie przyspieszyło sprawę :D
Autor: Piotr C.
Tytuł: Pokolenie Ikea
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 194
Moja ocena na Lubimy Czytać: 6/10
27/100/2017
O Piotrze C. nie wiedziałam to tej pory nic. Powodem mógł
być fakt, że autor chce pozostać anonimowy. Na całe szczęście wujek gogle mi
pomógł, dzięki czemu dowiedziałam się, że autor prowadzi również bloga o nazwie
takiej samej jak opisywana przeze mnie książka :) W jednym z wywiadów Piotr C. przyznał, że pisanie tejże właśnie książki zajęło
mu sporo czasu, gdyż zaczął ją pisać jako dwudziestokilkulatek i trwało to 7
lat. Z czego tylko pół książki zostało wydane. Czytając owy wywiad mam
wrażenie, że osobnik ten jest wolnym duchem, niczym nie przejmującym się, który
bierze rzeczywistość taką jaka jest. Jego szczerość i bezpośredniość
zaintrygowały mnie i spojrzałam na książkę zupełnie innym okiem.
Opowiem teraz o treści, chociaż sama nie wiem do końca czy
dobrze ją zrozumiałam. Głównym bohaterem książki jest Czarny, z którym to autor
się utożsamia, pracujący jako radca prawny w korporacji. Jest jednym z wielu
ludzi żyjących w wielkim mieście, o podobnych aspiracjach, podobnym wieku i
problemach. Ich życie jest schematyczne, pozbawione wyrazu, kręci się wokół
pracy, spłaty kredytu na mieszkanie, alkoholu czy innych przyjemności. Są przez
to ogromnie ograniczeni. Obok czarnego pojawia się również Olga, która swoją
osobą przedstawia kobiecą część wielkomiejskiego społeczeństwa. Akcja książki
toczy się wokół życia tych osób, ukazuje cały ten świat w sposób szczery,
prosty, bez owijania w bawełnę.
Może zacznę od tego, że po przeczytaniu tej książki miałam
strasznie mieszane uczucia. Potraktowałam ją jako lekkie czytadło na letni
wieczór. Dopiero, gdy zaczęłam czytać o tym co autor miał na myśli zrozumiałam,
że ta książka jest jednak coś warta. Dodatkowo uświadomiłam sobie, że sama żyję
w podobnym schemacie. Niektórzy twierdzą, że książka ta ich rozbawiła, na co
autor odpowiada, że jest to bardziej rodzaj tragikomedii. I tutaj się z nim
zgodzę. Z pozoru może wydawać się to nierealne i śmieszne, ale po dłuższym
namyśle chyba każdy z nas żyje w takim schemacie. Lecz zgodzę się również z
negatywnymi opiniami. Książka zawiera dużo wulgaryzmów, co czyni ją rzeczą z
rynsztoka. A dodatkowo przedmiotowe traktowanie kobiet strasznie mi się nie
podoba, a postawa mężczyzn też pozostawia wiele do życzenia. Co do talentu
twórcy się nie wypowiadam, ponieważ nie znam się na tym i nie chcę nikogo
obrazić J
Kolejnym minusem jest słabo rozbudowana fabuła. Być może taki był cel autora,
jednak myślę, że jeśli już ktoś pisał ta książkę siedem lat to powinien
dopracować ją tak, aby zawierała wszystko. Ale to oczywiście tylko moje zdanie
i podkreślam, że nie jestem znawcą.
Szczerze powiedziawszy sama nie wiem jak mam ustosunkować
się do tej książki. Sam temat jest moim zdaniem dobrze wybrany, ale
zdecydowanie nie podoba mi się jego oprawa. Mimo tego, że książka jest
kontrowersyjna to jednak się sprzedaje, więc jakiejś określonej grupie
odbiorców przypadła do gustu. A jakie jest wasze zdanie na temat tej książki ?
Może przedstawicie mi swój punkt widzenia i pomożecie zrozumieć mi to, czego
nie zrozumiałam? Zachęcam do komentowania :)
Kocia Matka 😻
O tej książce słyszałam już jakiś czas temu. Mam w planach ją przeczytać, ale jakoś do tej chwili robiłam podchody, zmiast po prostu czytać.
OdpowiedzUsuńMyślę, że każdy z nas ma taką książkę, za którą ciężko mu się zabrać :D Sama mam ich co najmniej kilkanaście :)
OdpowiedzUsuń