poniedziałek, 31 lipca 2017

Opinia: Agata Kołakowska "We dnie, w nocy"

   Niech nie zmyli Was okładka tej książki. Mnie zmyliła i to ogromnie! Miałam przeczucia, że będzie to coś w rodzaju lekkiej obyczajówki. Jakże się myliłam! Dodatkowo z tą autorką spotkałam się już po raz drugi, i mogę śmiało stwierdzić, że nadal utrzymuje ona poziom swoich książek. się dużo z jej dzieł znajduje się w moich planach czytelniczych. Tak więc zabieram się za tą książkę 😉




Autor: Agata Kołakowska
Tytuł: We dnie, w nocy
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 319
Moja ocena na Lubimy Czytać: 8/10
37/100/2017




   Jak już wspomniałam wyżej miałam okazję przeczytać dzieła Pani Agaty. Książka ta miała tytuł "Płótno" i poznałam ją jeszcze przed założeniem bloga, kiedy to moje opinie pojawiały się tylko na Lubimy Czytać. Tym samym mogę stwierdzić, że o autorce w zasadzie nie wiem nic. Na szczęście okładka służy mi pomocą :) Otóż Agata Kołakowska urodziła się w 1984 roku we Wrocławiu (przynajmniej tak wnioskuję z notki). W trakcie studiów na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie studiowała dziennikarstwo i komunikację społeczną, współpracowała z Polskim Radiem Wrocław. Autorka jest znana również z takich dzieł jak "Przyjaciółki" czy "Siódmy rok".

   Książka "We dnie, w nocy" opowiada o losach Anny, która pracuje pracuje jako sekretarka w firmie ogrodniczej. W pewien weekend postanawia wysłać swoją córkę oraz męża do teściów, aby odpocząć od codziennego rozgardiaszu. Chce ten czas wykorzystać również na przemyślenia o podjętych w życiu decyzjach, o zdarzeniach, które miały na nie wpływ. Niby Anna  ma wszystko to, co w życiu jest ważne, ale ciągle wraca myślami do niespełnionych marzeń. I sekretu, który dzieli wraz z Piotrem - kochającym mężem i ojcem, pracującym w wymarzonym zawodzie jakim jest dziennikarz. On również ma wszystko, czego mógłby oczekiwać mężczyzna w jego sytuacji. Ale jedno wydarzenie sprzed wielu lat ciągle tkwi w jego głowie sprawiając, że jest ona rysą w życiorysie.

   "We dnie, w nocy" to książka, która wywołała u mnie łzy, czego absolutnie się nie spodziewałam. Autorka w bardzo przejmujący sposób opowiada o spełnionych i niespełnionych marzeniach, o decyzjach słusznych oraz tych mniej podejmowanych czasami pod wpływem impulsu, a także o reakcji bliskich na nasze szczęście, bądź nieszczęście. Główna bohaterka to naprawdę silna osoba, sama nie wiem jak bym postąpiła w jej sytuacji. Zaimponowała mi swoją postawą, ale myślę, że ukrywanie prawdy czasami przynosi skutek całkowicie odmienny od zamierzonego. Natomiast, jeżeli chodzi o mężczyzn pokroju Piotra - gardzę i darzę nienawiścią. Nie jestem w stanie zrozumieć jak można być tak zarozumiałym bubkiem, który potrafi przejść do porządku dziennego pomimo wyrządzonych krzywd. Na szczęście autorka otworzyła mi oczy na wiele kwestii i jestem jej za to ogromnie wdzięczna. 

   Zdecydowanie polecam i zachęcam do przeczytania książkę pani Agaty. Autorka utwierdziła mnie w przekonaniu, że polscy autorzy są naprawdę godni porównania (a czasami nawet o wiele lepsi) z autorami spoza granic Polski. Jeśli ktoś z Was czytał tą książkę niech podzieli się ze mną refleksjami w komentarzu 😉

Pozdrawiam Kocia Matka 😻

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz