piątek, 30 czerwca 2017

Opinia: Mary Jane Clark "Zatańcz ze mną"

   Uf ale mamy gorąc! W taka pogodę naprawdę ciężko skupić się  na czytaniu 😉Przynajmniej w moim przypadku tak to działa 😉 Książkę "Zatańcz ze mną" przeczytałam już kilka dni temu, ale dopiero dziś miałam czas, aby Wam o niej opowiedzieć 😉Przygotujcie się, bo ta opinia nie będzie pochlebna 😉 Zapraszam😉

Autor: Mary Jane Clark 
Tytuł: Zatańcz ze mną
Wydawnictwo: Lucky
Ilość stron: 238
Moja ocena na Lubimy Czytać: 3/10
33/100/2017

   Z autorką spotkałam się już jakiś czas temu czytając inna jej powieść pod tytułem "Zabawa w chowanego". O ile tamta książka spodobała mi się bardzo, tak do tej nie jestem przekonana. Warto zaznaczyć, że obie książki tworzą cykl "KEY News". Dzięki swojemu doświadczeniu w dziennikarstwie autorka zgrabnie wprowadza w reguły tego świata. 

   Akcja książki toczy się w Ocean Grove, gdzie główna bohaterka - Diane - zostaje zesłana w celu zrobienia reportażu. Ów reportaż ma dotyczyć  tajemniczych zniknięć młodych kobiet. Świadkiem, a jednocześnie ofiarą jest Lesile, która jako pierwsza znika. Znajduje się po kilku dniach, lecz nie jest w stanie odpowiadać na pytania policji. Pamięta jedynie, że osoba, która była jej oprawcą tańczyła z nią. Niestety nie wszyscy jej wierzą - uważają, że upozorowała własne porwanie. Jednak, gdy znika kolejna dziewczyna prawda wychodzi na jaw. 

   Głównym problemem występującym w tej książce jest ogromna ilość postaci, które są zaskakująco do siebie podobne. Czasami miałam wrażenie, że zupełnie nie wiem o co w tym chodzi. Sama fabuła moim zdaniem jest jak najbardziej w porządku. Innym minusem jest spora liczba literówek. Kurczę to naprawdę razi w oczy i zniechęca do czytania. Bardzo tego nie lubię i jestem szczególnie na tym punkcie wyczulona. Myślę też, że sam projekt okładki nie zachęca do przeczytania powieści. Strasznie zawiodłam się na autorce. 

   Tak więc nie polecam tej książki, chyba że jesteście lepiej rozgarnięci ode mnie i potraficie ogarnąć dużą ilość postaci 😉Myślę, że książka ma w sobie potencjał, ale nie został on dobrze wykorzystany. Mam nadzieję, że trafię na lepszą książkę z podobną historią. 

Pozdrawiam Kocia Matka 😻

Wyniki konkursu !!

Witajcie Kochani! 

Dzisiaj przychodzę do Was z wynikami konkursu, w którym do wygrania była jedna z trzech książek : Gemma Malley "Jutro", Kathleen MacMahon "Tak to się kończy" oraz Perkins Stephanie "Lola i chłopak z sąsiedztwa". 

Kilka cytatów było dość znanych, o innych natomiast przeczytałam pierwszy raz. 

Z racji tego, że dwa  z nich skradły moje serce postanowiłam, że nagrody będą dwie :)

Tak więc do rzeczy :)

Pierwszą osobą, która wygrała jest Lex May - poniżej jej zgłoszenie i cytat



Drugą natomiast szczęśliwą osobą okazała się pani Irena


Jak dotąd nie czytałam żadnej z tych książek, dziękuję zatem, że mogę poznać nowe dzieła :)

Bardzo dziękuję wszystkim osobom za udział w konkursie, jestem szczęśliwa, że udało mi się go zorganizować i mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze nie raz ;)

Zwycięzcom natomiast gratuluję wygranej i proszę o odpowiedź na mojego mejla :)

Pozdrawiam Kocia Matka 😻

piątek, 23 czerwca 2017

Opinia: Abbi Glines "Daj nam ostatnią szansę"

   Tak jak wspomniałam w poprzednim poście zabieram się teraz do pisania opinii na temat drugiej książki z cyklu Rosemary Beach Chance. Bardzo lubię książki tej autorki, co będę ciągle powtarzać 😊 No przynajmniej na razie żadna z nich mnie nie zawiodła 😊 Tak więc zaczynam 😊

Autor: Abbi Glines
Tytuł: Daj nam ostatnią szansę
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 336
Moja ocena na Lubimy Czytać: 8/10
32/100/2017

   Chciałabym kiedyś osobiście poznać tą autorkę. To nic, że raczej bym się z nią nie dogadała - wystarczyłby sam fakt przywitania i jakby podpisała mi książkę to byłabym w siódmym niebie! 😁
A tak na serio cieszę się, że przede mną jeszcze bodajże 6 czy 7 książek z tego cyklu. Mam nadzieję, że autorka na każdą z nich pracowała tak samo i każda kolejna również okaże się bestsellerem. 

   Akcja książki toczy się wokół Granta i Harlow, w zasadzie poznajemy ich dalsze losy. Chłopak po poznaniu prawdy na temat zdrowia jego ukochanej załamuje się, ale nie może sobie równocześnie wybaczyć, że pozwolił jej odejść. Jest w końcu gotów pokonać swoje lęki, zrobić wszystko, aby tylko do niego wróciła. Niestety nie wie, że dziewczyna, mimo iż nie powinna, zaszła w ciążę. Sama nie jest pewna czy Grant zniesie jeszcze więcej niepewności i strachu. W końcu faktem jest, że dziecko bądź ona sama może umrzeć. 

   Całkowicie nie spodziewałam się, że wyniknie taka sytuacja. To znaczy chodziło mi to po głowie, ale myślałam, że to niemożliwe. Momentami autentycznie po twarzy spływały mi łzy. Grant, choć trudno się tego po nim spodziewać, okazuje się silnym mężczyzną. Co prawda strach o ukochaną zwala go z nóg, ale nie daje tego po sobie poznać. Harlow także rozumiem, w końcu nosi w sobie owoc gorącej miłości. Całkowicie rozumiem, że chce je urodzić, nawet kosztem własnego życia. To bardzo piękne i szlachetne. Jak dotąd to właśnie historia tych dwojga spodobała mi się najbardziej i zachowam ją w pamięci na bardzo długo. Książkę, jak i całą serię, z przyjemnością i radością mogę Wam polecić. Nie jestem w stanie ukazać wad tej książki. Być może jestem zbyt przywiązana. Możliwe, że po dłuższym namyśle, bądź drugim czytaniu wyłapię błędy i wtedy wrócę do tej opinii i się ustosunkuje 😊

   Podsumowując: bardzo spodobała mi się historia dwojga trochę zagubionych, ale szczerych o prostych osób. Z niecierpliwością czekam na okazję, gdy będę mogła sięgnąć po kolejny tom, który ma opowiadać o losach Bethy i Trippa. Czuję, że będzie równie ciekawie 😊 Tymczasem zachęcam Was do podzielenia się ze mną swoją opinią na temat tej książki, jak także innych z tej serii😊

Pozdrawiam, Kocia Matka 😻

Opinia: Abbi Glines "Grając w miłość"

   Dzięki dwóm książkom: "Grając w miłość" oraz : "Daj nam ostatnią szansę" mogłam po raz kolejny powrócić do moich ulubionych bohaterów z serii Rosemary Beach. Tym razem głównymi bohaterami stają się Grant i Harlow. Strasznie nie mogłam się doczekać jak ich historia się potoczy i bardzo się cieszę, że mogłam ją poznać. Dziś omówię obie książki ale  w osobnych postach, ponieważ tak się wkręciłam, że od razu przeczytałam dwie 😊 Taka jestem szalona 😉 W tym poście zajmę się pierwszą z nich, czyli "Grając w miłość".

Autor: Abbi Glines
Tytuł: Grając w miłość
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 234
Moja ocena na Lubimy Czytać: 8/10
31/100/2017

   Abbi Glines poznałam już jakiś czas temu. Rok temu koleżanka sprawiła mi w prezencie jej książkę pod tytułem " Zacznijmy od nowa". Dzięki serwisowi Lubimy Czytać okazało się, że książka ta jest trzecim tomem serii "Rosemary Beach". Pomyślałam sobie "o nie muszę najpierw przeczytać dwie poprzednie części". I to był strzał w dziesiątkę! Pokochałam autorkę i jej twórczość całym swoim sercem. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy tej serii.

  Tak jak wspomniałam wyżej tym razem mamy możliwość poznania historii Granta i Harlow. Obok nich bardzo często występuje Nan - to właśnie ona była obiektem opieki Granta.  W poprzedniej części mieliśmy mały wstęp do tego co się wydarzy. Otóż Grant zobaczył Harlow na przyjęciu, ale nie miał pojęcia kim jest owa dziewczyna. Gdy już go oświeciło, było za późno - wpadł po uszy. Harlow natomiast nie chciała mieć do czynienia z kimś kto zadaje się  z osobą pokroju Nan, a w dodatku z nią sypia. Jednak chłopak jest nieustępliwy - postanawia zdobyć ją. Niestety jego głowa pełna lęków nie pozwala na to. Harlow natomiast źle rozumie jego reakcję i cała sytuacja się komplikuje. Jak z tego wybrną? Czy tajemnice Harlow wyjdą na jaw? Czy Nan pozwoli tym dwojgu w spokoju budować szczęście? Czy Grant będzie gotów walczy o swoją ukochaną?

   Bardzo lubię czytać książki Abbi i w tym przypadku także tak było. Bardzo podoba mi się to, że autorka płynnie przechodzi z jednej historii do drugiej, w której i tak często wraca do bohaterów z poprzedniej. Dzięki temu ciągle mamy wgląd na aktualne życie postaci. Długo czekałam na wątek o Harlow i Grancie - i powiem tylko tyle: warto było czekać! Dobrze, że jeszcze wiele tomów przede mną, bo nie wyobrażam sobie życia jak wszystko się skończy 😉 Fajne jest również to, że istnieje taki gatunek jak YA, czuję po prostu jakby został on stworzony dla mnie 😊 Sami bohaterowie również mi się podobają i wcale nie spodziewałabym się, że okażą się tacy jak właśnie w tej książce. 

   Moje wrażenie dotyczące tej książki jest ogromnie pozytywnie - sama autorka zaskoczyła mnie swoja wyobraźnią i tym jak potrafi pokierować losami postaci. Z pewnością sięgnę po kolejne tomy i z całą swoja mocą zachęcam do zapoznania się z bohaterami Rosemary Beach :)

Pozdrawiam Kocia Matka 😻

sobota, 17 czerwca 2017

Opinia: Tanya Valko " Miłość na Bali"

   Ach jak bardzo lubię opowieści o losach kobiet żyjących w arabskich krajach.. Jak to dobrze, że powstała seria Arabska żona, bo właśnie dzięki niej mogę zgłębiać tajemnicze życie tych kobiet. A mogę to zrobić przez to, że autorka w "Miłości na Bali" ulokowała moje ulubione bohaterki z serii wymienionej powyżej 😊Z tą różnicą, że cała akcja nie toczy się w Arabii Saudyjskiej, ale zupełnie gdzie indziej, choć rozterki życia codziennego bohaterek nie ulegają zmianie 😊Zapraszam do zapoznania się z moją opinią 😊

Autor: Tanya Valko
Tytuł: Miłość na Bali
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 687
Moja ocena na Lubimy Czytać: 8/10
30/100/2017

   O autorce nie będę się rozpisywać, ponieważ wspominałam już o niej jakiś czas temu (tutaj). Bardzo chciałabym wyrazić swą radość i pogratulować autorce faktu wydania niedawno jej nowej książki pod tytułem "Arabski mąż", na której przeczytanie czekam z niecierpliwością! Tymczasem zajmę się książką, która widnieje w tytule posta 😊

   Jak już wyżej wspomniałam akcja książki toczy się na indonezyjskiej wyspie Bali - istnym raju dla duszy oraz ciała. Właśnie tam trafiają nasze przebojowe bohaterki m.in.: Dorota oraz jej córka Marysia. Dzięki tym dwóm kobietom mamy okazję poznać dwa oblicza rajskiej wyspy - nie tylko to co czyni ją malowniczym miejscem, pełnym samych przyjemności, ale również to co sprawia, że wyspa traci swój urok: opieszałość urzędników, lekceważenie chorych czy wszędzie istniejąca korupcja. Nasze bohaterki będą miały okazję poznać te, a także inne niedogodności tego miejsca, przy czym niestety czasami w tragicznych sytuacjach. Ponadto książka odpowie nam na wiele pytań z poprzednich książek, dotyczących na przykład: byłych mężów kobiet: Ahmeda i Hamida, ich aktualnych małżeństw, a także dzieci. 

   Z całego serca polecam twórczość tej autorki - nie tylko tą książkę, ale każdą poprzednią i każdą, która nastąpi. Od momentu kiedy poznałam Dorotę - pokochałam ją i strasznie współczuję jej. W każdej książce spotykają ją przykre sytuacje, a opisywana w tej książce w szczególności. Jej szczerość zostanie wystawiona na próbę i w końcu będzie miała możliwość sprawdzić, komu może naprawdę ufać i na kogo może liczyć w tych trudnych chwilach. Sama byłam zaskoczona akcją, wszystko działo się tak szybko, że zanim się obejrzałam te prawie 700 stron było za mną. Bardzo podoba mi się również to, że na końcu książki znajduje się słowniczek wyrazów, które często używane są na Bali. To bardzo pomaga w rozumieniu tekstu. Samo wydanie podoba mi się, ma odpowiednią czcionkę, co znacznie ułatwia czytanie (czytając niektóre dzieła dochodzę do wniosku, że okulary staną się moją codziennością 😉). 

   Podsumowując - wszyscy, którzy uwielbiają twórczość Tanyi tak bardzo jak ja bardzo proszę o kilka słów w komentarzu 😊 Chciałabym poznać takie osoby i móc z nimi porozmawiać 😊. Ci zaś, którzy jeszcze tej pani nie znają radzę szybko nadrobić braki, bo uważam, że naprawdę warto! Bardzo wielu rzeczy można dowiedzieć się o tradycjach czy kulturze tych miejsc. 

Gorąco polecam!

Pozdrawiam Kocia Matka 😻

czwartek, 8 czerwca 2017

Renata Chaczko " Gracze"

   Po książkę "Gracze" sięgnęłam głównie ze względu na okładkę oraz opis znajdujący się na niej. Długo jej szukałam, ale na szczęście księgarnia Matras przyszła mi z pomocą 😁 Dzięki niej zakupiłam książkę w promocyjnej cenie 😊 Jednakże powinnam wspomnieć, że książka długo czekała na przeczytanie, bo ponad rok 😁 Czy było warto? 

Autor: Renata Chaczko
Tytuł: Gracze
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 248
Moja ocena na Lubimy Czytać: 6/10
29/100/2017

   Renata Chaczko pochodzi z Bolkowa na Dolnym Śląsku, a aktualnie mieszka w i pracuje w Amsterdamie. Swoją karierę rozpoczęła w miesięczniku "Gentleman", gdzie pisała recenzje filmowe oraz teatralne, a także przeprowadzała wywiady. Na co dzień prowadzi bloga oraz firmę, a jej hobby jest tworzenie kolaży. 

   Bohaterami książki jest osiem, całkowicie różnych od siebie, osób. Łączy ich potrzeba znalezienia prawdziwej miłości, czułości i zrozumienia. Najczęściej żyją na krawędzi, podejmują pochopne decyzje, prowadzą szalony tryb życia.  Niestety realne życie brutalnie ściąga ich na ziemię i w brutalny sposób pokazuje, że miłość, której tak szukają, sprowadza się generalnie do jednego: seksu. Seksu przypadkowego, na jedną noc i co gorsza bez zabezpieczenia. W historię tych wszystkich osób wprowadza nas Marta - niedoszła samobójczyni. Ona nadaje bieg, dzięki któremu poznajemy pozostałych bohaterów: Piotra - z którym to Marta spędza noc, obdarzając go uczuciem; Felicję - która chce ratować swoje małżeństwo; Marka - męża Felicji, który na temat ich małżeństwa ma zupełnie inny pogląd; Sylwię - niewierną żonę; Pawła - rozgoryczonego i pragnącego zemsty; Wiktorię - zarabiająca na życie striptizerka, która pragnie szczęści swojego ukochanego oraz Dominika, który moim zdaniem nie patrzy dalej niż czubek własnego nosa. Każdemu z tych bohaterów towarzyszy zapalniczka, którą sobie po kolei przekazują.

   Na początku warto wspomnieć, że opisywana przeze mnie książka należy gatunkowo do literatury erotycznej, a jej głównym tematem jest uprawianie niebezpiecznego seksu bez zabezpieczenia. Bohaterowie nie zdają sobie sprawy z ogromnego ryzyka, nie tylko w postaci nieplanowanej ciąży, czy chorób przenoszonych drogą płciową i nie tylko. O szkodach na psychice nawet nie wspomnę. Autorka w ciekawy sposób przekazała całą istotę problemu. Poziom dzieła nie jest moim zdaniem wybitny, liczne przekleństwa czy prosty język wcale nie pomagają. Momentami wręcz tekst jest brutalny i wulgarny, ale myślę, że dzięki temu przesłanie książki dotrze do każdego z nas. Zaskoczyło mnie natomiast zakończenie - zupełnie nie tak sobie je wyobrażałam. Duży plus dla autorki za to, że w tak interesujący sposób zbudowała akcję i pokierowała losami bohaterów. Książkę czyta się bardzo szybko ze względu na wygodną czcionkę - mi zajęło to praktycznie jeden dzień. 

   Na koniec chciałabym zachęcić do przeczytania tej książki. Może nie jest ona pokroju innych światowych erotyków, ale warto ją zapoznać. Mimo, iż przeważa szala plusów, moja ocena wynosi 6, ponieważ jednak od literatury na trudne tematy wymagam czegoś więcej 😊

Pozdrawiam Kocia Matka 😻

sobota, 3 czerwca 2017

Danka Braun "Historia pewnego związku"

   Podczas mojej ostatniej wizyty w bibliotece, która miała miejsce jakieś trzy tygodnie temu zaopatrzyłam się w trzy ciekawe książki: "Zrób mnie młodszą, zrób mnie piękną" T. Valko; "Pokolenie Ikea" Piotra C. oraz "Historia pewnego związku" D. Braun. Jako, że o dwóch pierwszych już wspominałam, tak łatwo domyślić się, że dziś zajmę się ostatnią z nich :)

Autor: Danka Braun
Tytuł: Historia pewnego związku
Wydawnictwo: Prozami
Ilość stron: 304
Moja ocena na Lubimy Czytać: 8/10
28/100/2017

  Początkowo byłam przekonana, że autorką książki jest zagraniczna pisarka. Nawet w swoim notesie miałam zapisaną całą sagę w kolumnie "literatura zagraniczna" 😁 Jakież było moje zdziwienie, że to tylko pseudonim polskiej autorki 😊. Danka Braun pochodzi z Olkusza, a mieszka w Krakowie, gdzie wraz z mężem prowadzi biuro rachunkowe. Myślę, że przez tą niechęć do cyferek autorka postanowiła w końcu przerzucić się na literki 😃. Bardzo mądra decyzja pani Braun!  

   Głównymi bohaterami książki są: Robert - pewny siebie, bogaty, przystojny, a w dodatku lekarz oraz Renata - nieśmiała, skromna, szara myszka. Poznają się w klubie w czasach PRL-u, gdzie ona zauważa go i wpada w zachwyt, a on jest raczej chłodno nastawiony. Po zapoznaniu się Robert postanawia nauczyć kobietę sztuki kochania. Pewnego dnia mężczyzna wyjeżdża, zostawiając Renatę wraz z jej uczuciem. Jednak przeznaczenie kieruje ich losami tak, aby mogli spotkać się po 11 latach w zupełnie innych okolicznościach. Jak do tego dojdzie? Czy nadal są takimi osobami jak wcześniej? Jakie wydarzenia wpłynęły na to kim teraz są? 

   Po pierwsze jestem bardzo miło zaskoczona, że mamy tak kreatywnych ojczystych autorów! Pragnę wspomnieć, że pierwsze wydanie książki nastąpiło w 2012 roku, czyli przed eksplozją wszystkich tych erotycznych książek. Bardzo w książce podoba mi się to, że autorka umiejętnie kieruje akcją, nie jest ona nudna, a okraszona scenami erotycznymi stanowi idealne połączenie 😉 Dodatkowo sceny te nie są przesadzone. Historia sama w sobie jest przewidywalna, prosta, rozterki bohaterów są takie jak to zazwyczaj bywa w romansach. Książka moim zdanie idealnie nadaje się do przeczytania w letni majowy wieczór 😊

   Książkę polecam w pierwszej kolejności fankom Grey'a i Cross'a 😃 Myślę, że najlepiej ocenią to właśnie one. Oczywiście każdy ma swoje gusta, ale osobiście wolę czytać coś pokroju "Historii pewnego związku" 😊 Po Greyu i Crossie mam naprawdę przesyt scen erotycznych 😀Mam nadzieję, że autorka ukaże swoje prawdziwe oblicze i kiedyś ją poznam 😊 A tymczasem będę polować na kolejne części sagi 😊

Kocia Matka 😻

Piotr C. "Pokolenie Ikea"

   „Pokolenie Ikea” tajemniczego autora Piotra C.  budzi wiele kontrowersji, a opinie o tym dziele są raczej mało pochlebne, a przecież wydawałoby się, że idealnie odzwierciedla ono naszą rzeczywistość. Co więc jest powodem niechęci do tej książki, mimo jednak tak licznego zainteresowania? Postanowiłam sama osądzić jak rzecz się ma, a że książka od dawna była na mojej liście książek do przeczytania znacznie przyspieszyło sprawę :D

Autor: Piotr C.
Tytuł: Pokolenie Ikea
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 194
Moja ocena na Lubimy Czytać: 6/10
27/100/2017

   O Piotrze C. nie wiedziałam to tej pory nic. Powodem mógł być fakt, że autor chce pozostać anonimowy. Na całe szczęście wujek gogle mi pomógł, dzięki czemu dowiedziałam się, że autor prowadzi również bloga o nazwie takiej samej jak opisywana przeze mnie książka  :) W jednym z wywiadów Piotr C. przyznał, że pisanie tejże właśnie książki zajęło mu sporo czasu, gdyż zaczął ją pisać jako dwudziestokilkulatek i trwało to 7 lat. Z czego tylko pół książki zostało wydane. Czytając owy wywiad mam wrażenie, że osobnik ten jest wolnym duchem, niczym nie przejmującym się, który bierze rzeczywistość taką jaka jest. Jego szczerość i bezpośredniość zaintrygowały mnie i spojrzałam na książkę zupełnie innym okiem.

   Opowiem teraz o treści, chociaż sama nie wiem do końca czy dobrze ją zrozumiałam. Głównym bohaterem książki jest Czarny, z którym to autor się utożsamia, pracujący jako radca prawny w korporacji. Jest jednym z wielu ludzi żyjących w wielkim mieście, o podobnych aspiracjach, podobnym wieku i problemach. Ich życie jest schematyczne, pozbawione wyrazu, kręci się wokół pracy, spłaty kredytu na mieszkanie, alkoholu czy innych przyjemności. Są przez to ogromnie ograniczeni. Obok czarnego pojawia się również Olga, która swoją osobą przedstawia kobiecą część wielkomiejskiego społeczeństwa. Akcja książki toczy się wokół życia tych osób, ukazuje cały ten świat w sposób szczery, prosty, bez owijania w bawełnę.

   Może zacznę od tego, że po przeczytaniu tej książki miałam strasznie mieszane uczucia. Potraktowałam ją jako lekkie czytadło na letni wieczór. Dopiero, gdy zaczęłam czytać o tym co autor miał na myśli zrozumiałam, że ta książka jest jednak coś warta. Dodatkowo uświadomiłam sobie, że sama żyję w podobnym schemacie. Niektórzy twierdzą, że książka ta ich rozbawiła, na co autor odpowiada, że jest to bardziej rodzaj tragikomedii. I tutaj się z nim zgodzę. Z pozoru może wydawać się to nierealne i śmieszne, ale po dłuższym namyśle chyba każdy z nas żyje w takim schemacie. Lecz zgodzę się również z negatywnymi opiniami. Książka zawiera dużo wulgaryzmów, co czyni ją rzeczą z rynsztoka. A dodatkowo przedmiotowe traktowanie kobiet strasznie mi się nie podoba, a postawa mężczyzn też pozostawia wiele do życzenia. Co do talentu twórcy się nie wypowiadam, ponieważ nie znam się na tym i nie chcę nikogo obrazić J Kolejnym minusem jest słabo rozbudowana fabuła. Być może taki był cel autora, jednak myślę, że jeśli już ktoś pisał ta książkę siedem lat to powinien dopracować ją tak, aby zawierała wszystko. Ale to oczywiście tylko moje zdanie i podkreślam, że nie jestem znawcą.

   Szczerze powiedziawszy sama nie wiem jak mam ustosunkować się do tej książki. Sam temat jest moim zdaniem dobrze wybrany, ale zdecydowanie nie podoba mi się jego oprawa. Mimo tego, że książka jest kontrowersyjna to jednak się sprzedaje, więc jakiejś określonej grupie odbiorców przypadła do gustu. A jakie jest wasze zdanie na temat tej książki ? Może przedstawicie mi swój punkt widzenia i pomożecie zrozumieć mi to, czego nie zrozumiałam? Zachęcam do komentowania :)

Kocia Matka  😻