czwartek, 25 maja 2017

Rainbow Rowell "Linia serc"

   „Linia serc” to kolejna powieść autorki Rainbow Rowell – autorki, którą poznałam dzięki książce ” Fangirl”, o której mówiłam tutaj. Jak dotychczas spotkałam się z samymi pozytywnymi opiniami tej książki. Jednak pewnego dnia natrafiłam na niezbyt pochlebne zdanie na jej temat. Dzięki temu postanowiłam sama ją przeczytać i zweryfikować jaka ta pozycja właśnie jest :) Za umożliwienie przeczytania „Lini serc” jestem wdzięczna mojej bibliotece :)

Autor: Rainbow Rowell

Tytuł: Linia serc

Wydawnictwo: Otwarte

Ilość stron: 384

Moja ocena na Lubimy Czytać: 5/10

25/100/2017

   O autorce wspomniałam się wcześniej, poznałam kilka ciekawostek, dzięki czemu pamiętam jej twórczość :). Tym razem z książkowej okładki dowiedziałam się, że Rainbow Rowell oprócz pisania książek, czyta również komiksy. Jest to zaskakujące, bo osobiście znam bardzo mało osób, które to robią. Poza tym dowiedziałam się, że w Polsce wydano, jak do tej pory, dwie inne książki, z czego jedna z nich pozostała mim do przeczytania. Jest nią „Eleonora i Park”.

   Główną bohaterka powieści jest Georgie, która tworzy scenariusze do seriali komediowych. Jest matką dwójki córek: Alice i Noomi oraz żoną Neala. Wraz z Sethem – kolegą z pracy, a właściwie przyjacielem – bardzo długo czekali na realizację swojego wspólnego marzenia. Gdy nadarza się okazja do jego spełnienia, pojawiają się małe problemy. Georgia ma już pewne plany, które musi porzucić. Jej mąż Neal nie jest z tego zadowolony, a dodatkowo wybór, którego dokonała wpłynie na losy jej małżeństwa. Czy Georgia będzie  w stanie zdecydować co w jej życiu jest ważniejsze? Czy zda sobie z problemów w swoim małżeństwie? A może za jej wyborem kryje się inny mężczyzna? I jaki związek z tym wszystkim ma żółty telefon?

   Zacznę może od tego, że książka jest gatunkowo romansem. Uważam zupełnie inaczej. Nie wiem gdzie tutaj jest wątek romantyczny. W tym żółtym telefonie? Być może po prostu nie odczuwam tego romantyzmu. Moim zdaniem bardziej pasuje tutaj określeni powieść obyczajowa. Takie mieszanie gatunków powoduje mylne wyobrażenia. To samo dotyczy okładki. Spodziewałam się jakiejś młodzieżowej książki o trudnej miłości. A tymczasem spotkało mnie małe rozczarowanie i tylko z tego wynika moja niechęć. Natomiast, gdy zapoznałam się z książką, stwierdziłam, że jest ona ciekawa. Autorka w powieści zastosowała retrospekcję – powrót do wydarzeń z początku znajomości Georgii oraz Neala – z jednoczesnym prowadzeniem aktualnej akcji. Rozterki bohaterów, a zwłaszcza głównej bohaterki są ważne i wymagają głębokich przemyśleń, ale czasami są one jednak męczące. Wątek z zaczarowanym telefonem przypadł mi do gustu, bo wprowadził odrobinę fantazji. Występuje też kilka zabawnych momentów, ale w połączeniu z resztą książki jest ich naprawdę niewiele. Najbardziej spodobał mi się i polubiłam Neala. Utożsamiam się z nim i podziwiam go za wytrwałość. W końcu poświęcił swoje życie zawodowe, po to aby jego żona była spokojna i zadowolona. 

   Kurczę ciężko jest mi wyrazić jednoznaczną opinię. Myślę, że niestety przeważa szala minusów, ponieważ podczas czytania, czułam, że się zmuszam. Nie mam zwyczaju odkładać książek bez dokończenia. Cały czas myślę, że coś się zmieni. Niestety ta książka mnie zawiodła.  Mam jednak nadzieję, że następna, po którą sięgnę będzie lepsza i porwie mnie w swoją otchłań :) 

Mariola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz