Cześć Kochani!
Nadeszło lato! W końcu. Nareszcie mogę powiedzieć, że żyję :) Od razu ma się ochotę sięgnąć po książki, które kojarzą nam się z latem. Tak też było w przypadku "Ślubu z ogłoszenia". Czyż ta okładka nie zachęca? Mnie bardzo :) Zapraszam :)
Autor: Debbie Macomber
Tytuł: Ślub z ogłoszenia
Wydawnictwo: HarperCollins
Ilość stron: 397
Moja ocena na Lubimy Czytać: 8/10
26/2018
Pisarska kariera Debbie Macomber rozpoczęła się dość w nietypowy sposób. Długo pracowała nad pierwszą powieścią - zajęła się nią po urodzeniu czwórki dzieci. Pisała w kuchni na starej maszynie. Miała pewne problemy z dysleksją, dlatego większość jej maszynopisów zostało odrzuconych. Jednak po ciężkich próbach udało się jej i dzięki temu jest jedną z bardziej znanych autorek romansów.
"Ślub z ogłoszenia" to w zasadzie zbiór dwóch dłuższych opowiadań. Oba łączy właśnie poszukiwanie miłości przez ogłoszenie. Jednocześnie są to bardzo różne historie. W pierwszym z nich pt. "Łzy szczęścia" to syn postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i znaleźć odpowiedniego tatę dla siebie oraz męża dla mamy. Ma jasno określone kryteria. I właśnie postanawia umieścić ogłoszenie w gazecie. Dori jednak jest przerażona tym faktem. Z opresji jednak ratuje ją Gavin. On również ma problemy ze swoją córką, która usilnie potrzebuje matki...
W drugim pt. "Wielka tajemnica" mamy do czynienia z rezolutnymi nastolatkami. I małymi intrygantkami. Linsdey zamierza pomóc mamie. Również zamieszcza ogłoszenie. Gdy Meg dowiaduje się o intrydze, zmierza na spotkanie z jednym celem: wyjaśnić nieporozumienie. Jednak na miejscu okazuje się, że Steve także został wrobiony. Co istotne mężczyzna wydaje się Meg całkiem atrakcyjny...
Mogę z czystym sumieniem polecić tą książkę na takie gorące dni. Jako towarzyszka na plaży sprawdzi się znakomicie. Czyta się ją nieprawdopodobnie szybko. Co więcej możemy podziwiać niezwykłą pomysłowość małych bohaterów, zaśmiewając się przy tym do łez. Gwarantuję Wam naprawdę niezapomniane wrażenia. Jak na taką niepozorną książkę, ta przeszła moje najśmielsze oczekiwania :)
Jeszcze raz gorąco polecam :) Ta książka na stale zagości na mojej półce :) Myślę, że będzie jej przytulnie :)
Miłego dnia Kochani,
Kocia Matka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz