czwartek, 31 maja 2018

Moje spojrzenie na: "Morderstwo w Orient Expressie" Agatha Christie

Cześć Kochani!

   Czy macie pojęcie ile zapomnianych książek można znaleźć na strychu? Podpowiem Wam: mnóstwo! Akurat u mnie znalazło się sporo harlequinów, ale też jedna perełka. Jest nią "Morderstwo w Orient Expressie" Agathy Christie. Kobiety, której dzieła uwielbiam czytać :)





Autor: Agatha Christie
Tytuł: Morderstwo w Orient Expressie
Cykl: Herkules Poirot (Tom 10)
Ilość stron: 276
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Moja ocena na Lubimy Czytać: 8/10
21/2018


Agatha Christie jest jedną z najbardziej znanych i światowych autorek powieści kryminalnych. To właśnie ona stworzyła małego, komicznego belgijskiego detektywa Poirota, z którego słynie większość jej powieści. Na podstawie jej książek powstało wiele filmów i seriali. Niestety, jak dotąd nie obejrzałam żadnego z nich.


"Niemożliwe nie może się zdarzyć, wobec tego pozornie niemożliwe musi być możliwe."

   Czy możliwe jest popełnienie morderstwa w pędzącym pociągu, i ucieczka z niego? A może mordercą jest właśnie współpasażer? W pociągu jadącym do Europy Herkules Poirot napotyka zagadkę z pozoru trudna do rozwiązania. Otóż w pędzącym pociągu dokonano zabójstwa. Dużo dowodów. Wskazówek. Spójne zeznania pasażerów. Jedna wspólna decyzja - ofiara była sama sobie winna. Jednak co wspólnego z tym ma pełny skład pociągu oraz zaspa śnieżna? Czy z pozoru niemożliwe rozwiązanie zagadki jest właśnie możliwe? 

   Bardzo lubię historie tworzone przez Agathę Christie. Są wielce intrygujące, wciągające, wymagające skupienia i myślenia. Pierwszorzędna akcja tego właśnie wymaga. Detektyw wzbudza ogromną sympatię i podziwiam jego umysł za każdym razem. I tym razem nie zawiódł. Mi osobiście bardzo ciężko było połączyć fakty, ale przyznam szczerze, że z każdą książką wychodzi mi to coraz lepiej :) cieszę się, że właśnie tą książkę znalazłam w skarbach na poddaszu. Dzięki temu mogłam wraz z Poirotem przeżywać retrospekcję wydarzeń, które miały miejsce w pociągu :)

Sądzę, że książek tej autorki nie trzeba zanadto polecać :) Są po prostu świetne :)

Miłego i zaczytanego dnia Kochani :)
Kocia Matka :)

niedziela, 27 maja 2018

Moje spojrzenie na: "Kochani, dlaczego się poddaliście?" Ava Dellaira

Cześć Kochani!

   Dzisiaj przychodzę do Was z książką, którą zakupiłam zupełnie przypadkowo w Biedronce :) Gdzieś z tyłu głowy wiedziałam, że znajduje się ona na Liście Książek do Przeczytania, co skusiło mnie do zakupu. Cena była równie przystępna, a książką tą jest "Kochani, dlaczego się poddaliście". Jakie są moje wrażenia? Już, momencik :)


Autor: Ava Dellaira
Tytuł: Kochani, dlaczego się poddaliście?
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 303
Moja ocena na Lubimy Czytać: 10/10
20/2018



   Ava Dellaira urodziła się w Los Angeles. Aktualnie mieszka a Kalifornii. Jest laureatką stypendium Trumana Capote'a oraz absolwentką University of Chicago. Powody, które skłoniły ją do napisani tej książki są bardzo dokładnie opisane na stronie autorki o tutaj. Nie ma sensu żebym przytaczała cały opis tutaj :) Polecam zajrzeć - mi osobiście otworzył oczy na całokształt książki :)

   Laurel dostaje swoją pierwszą pracę domową. Ma napisać list do kogoś, kto nie żyje. Postanawia napisać do jej idoli: Kurta Cobaina, Amy Winehouse, Janis Joplin i wielu innych. W ten sposób chce pogodzić się z tragiczną stratą siostry. A także opowiedzieć swoją historię. Chce, aby w końcu ktoś ją usłyszał i po prostu zrozumiał.

"Jest tyle spraw, o których nie mogę powiedzieć nikomu z wyjątkiem ludzi, których już nie ma."

   Boże jak ta książka wstrząsnęła mną do głębi! Jest wprost przesycona emocjami. Na korzystną stronę oczywiście. Bardzo podoba mi się pomysł w jaki została przedstawiona cała historia. Chodzi mi tutaj o formę listów do nieżyjących idoli. Dzięki temu bohaterka dochodzi do wielu wniosków i powoli stara się godzić z tym co nieuniknione. Ta niepozorna książka niesie w sobie nieopisane pokłady mądrych myśli. Myślę, że warto po nią sięgnąć, nawet z czystej ciekawości.

   Ta książka na pewno zostanie na mojej półce. Cieszę się z jej zakupu i nauki jaką mi przekazała, a także z czasu, który z nią spędziłam. Było warto!

Dziękuję, to wszystko na dzisiaj
Miłego dnia Książkoholicy,
Kocia Matka

sobota, 19 maja 2018

Moje spojrzenie na: "Życzenie z głębi serca" Jude Deveraux

Witajcie!

   Na chwilę obecną mamy małe załamanie pogody. Na takie okoliczności najlepiej sięgnąć po książkę letnią, przyjemną, o ciekawej akcji. Taką książką jest "Życzenie z głębi serca" Jude Deveraux. Z racji, że bardzo lubię tą autorkę zgłosiłam się do przeczytania tej książki i opowiedzenia o niej :) Zapraszam :)




Autor: Jude Deveraux
Tytuł: Życzenie z głębi serca
Wydawnictwo: Lucky
Ilość stron: 400
Moja ocena na Lubimy Czytać: 10/10
19/2018



   Jude Deveraux uchodzi za jedną z najbardziej poczytniejszych autorek romansów, w tym także romansów historycznych. Jej dzieła okazują się bestsellerami i trafiają na szczytowe miejsca w rankingach czytelniczych. Autorka pochodzi z dużej rodziny, studiowała sztukę, pracowała jako nauczycielka. Jej pierwsza opublikowana książka ukazała się w roku 1977 i była to "Enchanted Land".

   Gemma dostaje życiową szansę - spisywanie rodowej historii rodziny Frazierów. Ma nadzieje, że wśród ogromu dokumentów uda jej znaleźć się inspirację do napisania pracy dyplomowej, która otworzy jej ścieżki kariery. Nie sądziła jednak, że trafi na zagadkowy przedmiot i krążącą wokół niego historie. Tym przedmiotem jest magiczny kamień, który spełnia życzenia...

   Byłam pewna w stu procentach, że ta książka mnie nie zawiedzie! Autorka nadal trzyma poziom swoich książek. Ta jest niesamowicie przyjemną i lekką lekturą, jednocześnie bardzo wciągającą. Perypetie głównych bohaterów sprawiają, że są oni ogromnie sympatyczni. Po prostu chce się czytać dalej! Na plus wpływa tutaj także piękne wydanie - okładka jest idealnie trafiona w mój gust. Dodatkowo magiczny kamień rozsiewa wokół siebie aurę tajemniczości, a uczucia buchające pomiędzy Colinem a Gemmą nadają całości lekkiej pikanterii.

   Zdecydowanie i z całego serca polecam sięgnąć po książkę Jude Deveraux - na pewno się nie zawiedziecie :) Ja osobiście w tej książce znalazłam to, czego zawsze szukam. 

Tymczasem pozdrawiam i życzę miłego dnia,
Kocia Matka

Za możliwość przeczytania książki ślicznie dziękuję wydawnictwu Lucky :)

niedziela, 13 maja 2018

Moje spojrzenie na: "Tylko mnie poproś" Sylvia Day

Cześć!

   W końcu mam kilka wolnych chwil na napisanie paru słów o przeczytanych książkach :) Mija już trochę czasu, ale staram się wyrabiać, dlatego dzisiaj opowiem Wam o książce Sylvii Day - autorki, którą dotychczas bardzo lubiłam. Dlaczego mówię o tym w czasie przeszłym? Już za moment wszystko wyjaśnię :)



Autor: Sylvia Day
Tytuł: Tylko mnie poproś
Cykl: Gregorian (tom 1)
Wydawnictwo: Wielka Litera
Ilość stron: 336
Moja ocena na Lubimy Czytać: 4/10
18/2018




   Sylvia June Day jest znana głównie dzięki historii o Crossie. Dzięki tej właśnie serii zyskała ogromną popularność, a jej książki zaczęły rozchodzić się w milionach egzemplarzy. Słynie z książek opływających erotyzmem, pełnych romansów i niespotykanych historii. Jak dotąd, oprócz serii Crossfire, czytałam jedną książkę Sylvii Day, a była to "Mąż, którego nie znałam", o której miałam bardzo dobre zdanie. Niestety teraz uległo ono zmianie..

   Elizabeth jest młodą kobietą, która niespodziewanie owdowiała. Wokół śmierci jej męża istnieje wiele zagadek, które mogą zagrażać życiu kobiety. Jednak istnieje mężczyzna, który zostanie przydzielony do ochrony Elizabeth, a jednocześnie ma rozwiązać te zagadki. Mężczyzną tym jest Marcus - niedoszły mąż kobiety, który pragnie zemsty. Chce wyrównać rachunki i raz na zawsze zapomnieć o pięknej kobiecie. Jednak siła wzajemnego przyciągania będzie miała ogromny wpływ na ich plany..

   Strasznie rozczarowała mnie ta książka. Była zbyt wulgarna, zbyt obcesowa, zbyt prostacka. Czułam jakby bohaterowie byli zwierzętami, które kierują się tylko pragnieniami. Nie widziałam w tej książce romantyzmu. Czytałam ją szybko to prawda, ale kierowałam się raczej chęcią skończenia, niż poznania zakończenia. Za plus mogę uznać połączenie romansu historycznego z erotykiem.

  Jestem okropnie zawiedziona, ponieważ książka ( o której wspominałam wcześniej) "Mąż, którego nie znałam", była zupełnie inna, lepsza. Szkoda. Myślę jednak, że będę próbować dalej. W końcu każdemu trzeba dać drugą szansę :)

Na dziś to już koniec :) Już niebawem znowu się odezwę :)

Tymczasem, miłego dnia,
Kocia Matka

niedziela, 6 maja 2018

Moje spojrzenie na: "Po północy" Diana Palmer

Witajcie Kochani!

   Czy tylko ja spędzam każdą wolną chwilę na dworze? Pogrążając się w lekturze, upajając się ciepłymi promieniami słońca? Myślę, że wielu z Was również tak wykorzystuje wolny czas :) Dzięki temu mogłam sięgnąć po książkę "Po północy", która - moim zdaniem - świetnie uzupełniła ten letni obrazek :) Szczegóły już za chwilkę :)


Autor: Diana Palmer
Tytuł: Po północy
Seria: Sezon na miłość
Wydawnictwo:  HarperCollins Polska
Stron: 330
Moja ocena na Lubimy Czytać: 7/10
17/2018

   Kto nie zna Diany Palmer? Nawet jeżeli nie sięgnęło się po jakąkolwiek powieść tej autorki, na pewno o niej słyszano. Jest bardzo popularną autorką romansów, jej dzieła osiągają niebywałe sukcesy. Swoją pierwszą powieść napisała w 1979 (!) roku! Od tego czasu spod jej pióra ukazało się ponad dziewięćdziesiąt książek, dzięki którym zdobyła wiele nagród. 

   Życie Nikki na obecną chwilę toczy się wokół kariery politycznej brata. Jest ogromnie zaangażowana w to co robi, przez co wszystko odbija się na jej zdrowiu. W ramach przymusowego wypoczynku udaje się do domku na plaży w Seabrok. Tam spędza kilka idyllicznych chwil, do momentu, gdy jej spokój zakłóca ranny mężczyzna, będący przeciwnikiem politycznym jej brata. Sam ten fakt sprawia, że sytuacja się komplikuje, a emocje przeskakujące między Nikki a Kane'm są trudne do opanowania. Dodatkowo w tle ktoś próbuje uknuć intrygę przeciwko Kaenowi...

   Muszę przyznać, że niewiele spodziewałam się po tej książce. Ot, typowe romansidło. I tutaj mogę się zgodzić z moim pierwszym wrażeniem. Jednakże, książka ta, tak jak wcześniej wspomniałam, idealnie wkomponuje się w letni wieczór. Innymi słowy: "Po północy" to książka bardzo lekka, strony uciekają same, podejrzane sytuacje przeplatane z zabawnymi momentami wciągają na maksa, a samo wydanie jest pięknie wykonane. Bardzo chętnie zebrałabym całą serię Sezonu na miłość :)

   Nie bójcie się sięgać po romanse! Czasami każdemu z nas przyda się takie oderwanie od ciężkich i wciągających pozycji. "Po północy" jest książką, która idealnie się d tego nadaje, a przy okazji wywołuje uśmiech na ustach :)

To już wszystko na dzisiaj. W następnym poście o książce znanej autorki Sylvii Day :) Już nie mogę się doczekać ;)

Miłego dnia, 
Kocia Matka

piątek, 4 maja 2018

Moje spojrzenie na: "Pozwól się znaleźć miłości" Johanna Linsdey

Witajcie Kochani!

W tą piękną majówkę na pewno wielu z Was spędziło te kilka dni leniwie z książką. Ja też w końcu znalazłam chwilę czasu na napisanie kilku zaległych postów :) I na tą chwilę chcę Wam dzisiaj opowiedzieć o niepozornej książce jaką jest "Pozwól się znaleźć miłości" :) Zapraszam :)



Autor: Johanna Linsdey
Tytuł: Pozwól się znaleźć miłości
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 384
Moja ocena na Lubimy Czytać: 9/10
16/2017





Johanna Linsdey  jest jedną z najbardziej popularnych autorek romansów historycznych. Jej książki najczęściej zajmują szczytowe miejsca na listach bestselerów. Dodatkowo jej dzieła zostały przetłumaczone na dwanaście języków, a ilość sprzedanych egzemplarzy przekroczyła liczbę 58 milionów. 

Amanda Locke przeżywa kolejny sezon poszukiwań męża. Szuka prawdziwej miłości, ma w tej kwestii spore wymagania. Jednakże jak wyśnionego mężczyzny nie było, tak nie ma. Dlatego jej bratowa postanawia wynająć Kupidyna - Devina, który znany jest jako swat. Gdy tylko tych dwoje się spotyka, emocje biorą górę i ciężko będzie je opanować..

Takie romanse uwielbiam! W "Pozwól się znaleźć miłości" znalazłam wszystko to czego szukałam: dynamiczna akcja, pełna doza humoru, ciekawe dialogi. Nie miałam możliwości nudzić się przy tej książce! Na samym początku nie byłam przekonana do książki. Jednak, gdy tylko przeczytałam pierwsze strony momentalnie się wciągnęłam! 

Z całego serca polecam tą książkę wszystkim romantyczkom, takim jak ja. Już niedługo kolejny romans historyczny, więc będzie małe porównanie :)

Tymczasem życzę Wam miłego dnia, 
Kocia Matka