czwartek, 8 lutego 2018

Moje spojrzenie na: Karolina Wilczyńska "Po nitce do szczęścia"

Witajcie!

   Tak jak mówiłam - dzisiaj przyszła kolej na trzecią część Stacji Jagodno. Kolejna książka nie zmieniła mojego zdania do całego cyklu, wręcz przeciwnie jeszcze bardziej zakochałam się w Jagodnie i mieszkańcach tej uroczej miejscowości. Więcej opowiem już za chwilę. Na początek kilka drobnych faktów :)



Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Po nitce do szczęścia
Cykl: Stacja Jagodno (tom 3)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 320
Moja ocena na Lubimy Czytać: 9/10
5/2018



O pani Karolinie pisałam kilka postów wcześniej - więc zachęcam Was do zajrzenia i przeczytania. Dzisiaj zamieszczę kilka informacji z okładki książki. Wyczytałam tutaj, że autorka jest prezesem własnej fundacji (ogromne zaskoczenie i podziw). Oprócz tego prowadzi normalne życie: jest żoną, matką oraz właścicielką jamnika. Duży plus za miłość do zwierząt. Oczywiście lepszy byłby kot :) (Z całego serca polecam!)

"Losu nie da się oszukać. Można go co najwyżej zmylić. I nawet jeśli ta chwila trwa wiele lat, to i tak w końcu przychodzi czas na prawdę. Co zrobić? Trzeba znaleźć siłę i stawić temu czoła. Nawet gdyby miała to być ostatnia rzecz w życiu. To i tak lepsze niż śmierć w kłamstwie."

   Podczas kolejnej podróży do Jagodna autorka skupiła się na historii żony wójta. Główna bohaterka Tamara pomaga kobiecie stać się niezależną osobą, ku ogromnemu niezadowoleniu wójta. Pomaga jej w tym Marzena, która swoją osobą przyciąga uwagę angielskiego kuzyna hrabianek. Marysia przeżywa swoje pierwsze zauroczenie i jest zaskoczona odmienioną postawą babci Ewy, która w kryzysowej sytuacji pomaga dziewczynie.  Jeżeli chcecie wiedzieć więcej - musicie koniecznie przeczytać tą książkę :)

   Autorka potrafi w niesamowity sposób wzbudzać emocje. Uwielbiam zatapiać się w stworzony przez nią świat. Staje się to tak szybko i tak niezauważalnie. Dodatkowo te tajemnice, które jeszcze bardziej wzmagają chęć przeczytania książki. Jedyne czego żałuję, to tego, że książka tak szybko się kończy. Czytasz wspaniałą, wzruszającą scenę, odwracasz kartkę, a tam koniec. Zdecydowanie polecam zapoznać się z twórczością autorki. Warto! 

Zamieszczę tutaj jescze jeden trafny cytat:

"Matka nie jest po to, żeby uchronić dziecko przed wszystkimi niebezpieczeństwami. Tego nie da się zrobić. Każdy musi popełnić błędy, a potem ponosić ich konsekwencje. Nawet te, których się nie spodziewa. (...) A matka ma towarzyszyć i wspierać. Pomagać, a nie tworzyć sztuczny świat. Dawać poczucie bezpieczeństwa, być tą, do której zawsze można przyjść, a nie tą, która do siebie przywiązuje i od siebie uzależnia."

A jak Wam mija dzień? :) Mój jest totalnie zakręcony :) Opowiedzcie o swoim w komentarzu :)

Życzę miłego dnia, Kocia Matka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz