W końcu udało mi się skończyć tą książkę! Dosyć dawno już zaczęłam ją czytać, ale z racji, że jest dosyć gruba, czytanie jej zajęło mi sporo czasu. Jak do tej pory z autorką spotkałam się przy okazji czytania "Portier nosi garnitur od Gabbany", gdzie się nie zawiodłam. Czy moje odczucia się zmieniły? Z chęcią Wam opowiem :)
Autor: Lauren Wiesberger
Tytuł: W pogoni za Harrym Winstonem
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 432
Moja ocena na Lubimy Czytać: 7/10
47/100/2017
Lauren Weisberger urodziła się w Scraton w 1977 roku. Jako dziecko miała ambitne plany związane z astronautyką, lecz jej piętą achillesową były matematyka i fizyka, co uniemożliwiło jej rozwój w tym kierunku. Dlatego właśnie zdecydowała się na inny kierunek studiów - literaturę angielską. Po ukończeniu nauki autorka zaczęła podróżować. Gdy jej podróże dobiegały końca, Lauren postanowiła zamieszkać w Nowym Jorku, gdzie chciała pracować jako dziennikarka. Los się do niej uśmiechnął ponieważ uzyskała posadę asystentki redaktor naczelnej Vogue. Niestety kierunek ten okazał się tym złym. Dzięki temu jednak, autorka została poznana. W swoim dorobku ma takie powieści jak m. in.: Diabeł ubiera się u Prady, Portier nosi garnitur od Gabbany, W pogoni za Harrym Winstonem.
Główne bohaterki - trzy przyjaciółki: Adriana, Leigh oraz Emmy, znudzone swoim dotychczasowym życiem zawierają pakt, który ma zmienić jego bieg. Pakt ten polega na wprowadzeniu do życia znaczącej zmiany. W ten sposób Adriana - zdolna zdobyć każdego mężczyznę - postanawia uciszyć swoja prawdziwą naturę i znaleźć tego jedynego; Leigh - kobieta, która ma wszystko dom, kochającego faceta, świetną pracę - zaczyna poważnie myśleć o rzuceniu wszystkiego gdzieś; Emmy natomiast - monogamistka, wierna i kochająca - po zakończeniu pięcioletniego związku pragnie skorzystać z rozkoszy przelotnych romansów.
Ta książka może nie jest arcydziełem, ale pokazuje nam kilka prawd. Byłam dosyć zaskoczona, gdy na Lubimy Czytać spotkałam tak wiele negatywnych opinii. Osobiście uważam, że każda książka jest coś warta, trzeba tylko odpowiednio do niej podejść. "W pogoni za Harrym Winstonem" może nie należy do literatury wyrafinowanej, ale można przy niej miło spędzić czas, pośmiać się z zabawnych momentów, a czasem zirytować, gdy ciężko coś zrozumieć. Mam kilka ale - wydaje mi się, że ta historia nie powinna być aż tak długa, styl i gramatyka czasami były trudne do ogarnięcia, a bohaterki były jak dla mnie czasami ciężkie do rozróżnienia. Mimo to nie skreślam tej książki, a tym bardziej autorki. Oczywiście poprzednia książka, Lauren była moim zdaniem lepsza, ale to wcale nie oznacza, że mam kogoś przekreślić :)
Uff ale się rozpisałam :) Podsumowując - chyba jeszcze raz wrócę do tej książki, żeby ją lepiej zrozumieć. Jeżeli chodzi o całokształt to podobała mi się i nie uważam, że nota jest za wysoka. Zdecydowanie polecam ją na leniwy wieczór (na pewno dzięki niej szybciej zaśniecie :D). A czy ktoś z Was czytał tą książkę? Jaki jest Wasz stosunek do niej? Z miłą chęcią podyskutuję na ten temat :)
Pozdrawiam, Kocia Matka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz