wtorek, 19 września 2017

Opinia: Rania Al-Baz "Oszpecona"

   W poprzednim poście wspomniałam o Wyzwaniu. W jego ramach chcę przeczytać 100 książek w tym roku. Niestety ten rok nie należy do najlepszych, lecz mimo to nie poddaje się :) W związku z tym dzisiaj przychodzę do Was z moimi przemyśleniami na temat "Oszpeconej".

Autor: Rania Al-Baz
Tytuł: Oszpecona
Wydawnictwo: Hachette
Ilość stron: 200
Moja ocena na Lubimy Czytać: 8/10
42/100/2017

   Tym razem nie przedstawię kilku faktów o autorce, gdyż to właśnie ona jest bohaterką książki. Rania jest młodą, piękną oraz inteligentną prezenterką telewizyjną. Praca ta jest spełnieniem jej marzeń, lecz także powodem koszmaru. Kobieta jest mężatką - jej mąż to człowiek o niespełnionych ambicjach, zaborczy, zazdrosny. Zawsze dostaje to czego chce. Gdy żąda od żony, aby zrezygnowała z pracy w telewizji, ta odmawia, co przynosi katastrofalne skutki...

   Teraz opowiem trochę o moich wrażeniach. Po pierwsze książka ta jest mega optymistyczna, daje ogromną nadzieję. Niestety faktem jest, że wiele kobiet z krajów muzułmanskich nie ma takiej szansy, ich osobiste tragedie przechodzą bez echa. Podoba mi się również rekonstrukcja wydarzeń - przeżyć z dzieciństwa oraz młodości. Pozwala nam to na zapoznanie się z istotnymi faktami oraz podejmowanymi decyzjami. Czasami mam wrażenie, że główna bohaterka robiła wszystko, aby spotkał ją taki, a nie inny los. Działanie na przekór wszystkim - to dewiza młodej kobiety. Jest strasznie uparta, co w późniejszym czasie stanie się jej zaletą. Irytowało mnie również to, że pomimo wszelkich krzywd doznanych że strony męża, postanowiła mu wybaczyć i uwolnić od kary. Myślę, że Rania powinna wziąć pod uwagę fakt, że ten mężczyzna może skrzywdzić wiele innych kobiet. O tym powinna myśleć osoba, która pragnie lepszego życia dla kobiet.

   Na sam koniec muszę dodać, że upór, przebojowość oraz spryt głównej bohaterki doprowadziły ją do celu. Historia ta jest zupełnie inna od podobnych. Inność ta polega na tym, że Rania była kobieta medialną. Tylko dzięki temu jej się udało. Jej popularność i uroda otworzyły drzwi, dzięki którym może walczyć o prawa kobiet. Chyba to jest w tym wszystkim najważniejsze.

A czy ktoś z Was czytał tą książkę? Jakie są Wasze wrażenia? Podzielcie się z nimi w komentarzu!

Pozdrawiam, Kocia Matka 😻

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz