piątek, 22 września 2017

Opinia: Claus Stephani "Kobieta, którą porwał wiatr"

   W takie deszczowe i ponure dni najlepiej zaszyć się pod kocem, w jednej ręce trzymając kubek ze słodkim napojem, a w drugiej dobrą książkę. Moją lekturą na takie dni stała się "Kobieta, którą porwał wiatr". Dzięki niej zatopiłam się w realiach II wojny światowej - idealne połączenie.


Autor: Claus Stephani 
Tytuł: Kobieta, którą porwał wiatr
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 304
Moja ocena na Lubimy Czytać: 7/10
43/100/2017



"Ludzkiego cierpienia nie wyrażą, ani liczby, ani statystyki."

   Claus Stephani urodził się (tak to mężczyzna, choć ja myślałam inaczej :D) w 1938 roku w Braszowie i jest niemieckim pisarzem, dziennikarzem, etnologiem oraz historykiem sztuki. Jego życiorys jest ogromnie bogaty i warto się z nim zapoznać (tutaj całość). Claus z racji swojego pochodzenia nie mógł uczęszczać do normalnej szkoły. Aby ukończyć szkołę wieczorową musiał zacząć pracować w wieku 15 lat. Dzięki temu zdobył odpowiednie wykształcenie, przez co jest tak ciekawym człowiekiem. Warto wspomnieć, że jego dzieła zostały przetłumaczone na 13 języków. 

   Akcja książki toczy się w czasach trwania II wojny światowej oraz obejmuje wydarzenia poprzedzające ją i następujące po niej. Główna bohaterka - Bajla - jest żydówką. Wraz z mężem wiodą spokojne życie w małej wiosce - Arwinicy. Pewnego dnia jej mąż pada ofiarą wojny. Od tego momentu życie kobiety ulega drastycznej zmianie. Jej stan cywilny oraz wygląd budzą w mężczyznach pożądanie, w kobietach zaś nienawistną zazdrość. 

   "Kobieta bez mężczyzny nie należy do nikogo, a to niekiedy znaczy, że do wszystkich należy."

   W ten sposób kobieta zostaje zmuszona do ucieczki - w każdym miejscu, w którym się znajdzie przeżywa krótkie chwile radości. Jej wędrówka zaprowadzi ją w miejsce, gdzie przeznaczenie zdecyduje o jej losie..

   Sięgając po tą książkę, nie miałam pojęcia o czym ona tak naprawdę jest. Czytanie opisów na okładkach, w moim przypadku, jest rzadkością. Częściej kieruje się jej obwolutą. Autor za pomocą Bajli stara się przekazać nam realia okresu drugiej wojny światowej. Książka oparta jest na wydarzeniach autentycznych, występujące postacie są prawdziwe. Postacie te są jednakże ogromnie różnorodne - od dobrych charakterów, po te skrajnie złe. Życie tych ludzi toczy się wokół realizmu pomieszanego z ich osobistymi wierzeniami. Bardzo istotny jest wątek Marii - to dzięki niemu wiele się wyjaśnia. Jedyne do czego mam zastrzeżenie to tytuł - myślę, że dzieci kwiatów lepiej by pasował, chociaż wtedy całą uwagę przyciągnąłby inny bohater. Obecny tytuł jest bardziej tajemniczy. 

   Podsumowując - zachęcam do przeczytania tej książki, jeżeli do tej pory tego nie zrobiliście ;) Natomiast bardzo chętnie posłucham Waszych relacji :) 

Pozdrawiam, Kocia Matka 😻

wtorek, 19 września 2017

Opinia: Rania Al-Baz "Oszpecona"

   W poprzednim poście wspomniałam o Wyzwaniu. W jego ramach chcę przeczytać 100 książek w tym roku. Niestety ten rok nie należy do najlepszych, lecz mimo to nie poddaje się :) W związku z tym dzisiaj przychodzę do Was z moimi przemyśleniami na temat "Oszpeconej".

Autor: Rania Al-Baz
Tytuł: Oszpecona
Wydawnictwo: Hachette
Ilość stron: 200
Moja ocena na Lubimy Czytać: 8/10
42/100/2017

   Tym razem nie przedstawię kilku faktów o autorce, gdyż to właśnie ona jest bohaterką książki. Rania jest młodą, piękną oraz inteligentną prezenterką telewizyjną. Praca ta jest spełnieniem jej marzeń, lecz także powodem koszmaru. Kobieta jest mężatką - jej mąż to człowiek o niespełnionych ambicjach, zaborczy, zazdrosny. Zawsze dostaje to czego chce. Gdy żąda od żony, aby zrezygnowała z pracy w telewizji, ta odmawia, co przynosi katastrofalne skutki...

   Teraz opowiem trochę o moich wrażeniach. Po pierwsze książka ta jest mega optymistyczna, daje ogromną nadzieję. Niestety faktem jest, że wiele kobiet z krajów muzułmanskich nie ma takiej szansy, ich osobiste tragedie przechodzą bez echa. Podoba mi się również rekonstrukcja wydarzeń - przeżyć z dzieciństwa oraz młodości. Pozwala nam to na zapoznanie się z istotnymi faktami oraz podejmowanymi decyzjami. Czasami mam wrażenie, że główna bohaterka robiła wszystko, aby spotkał ją taki, a nie inny los. Działanie na przekór wszystkim - to dewiza młodej kobiety. Jest strasznie uparta, co w późniejszym czasie stanie się jej zaletą. Irytowało mnie również to, że pomimo wszelkich krzywd doznanych że strony męża, postanowiła mu wybaczyć i uwolnić od kary. Myślę, że Rania powinna wziąć pod uwagę fakt, że ten mężczyzna może skrzywdzić wiele innych kobiet. O tym powinna myśleć osoba, która pragnie lepszego życia dla kobiet.

   Na sam koniec muszę dodać, że upór, przebojowość oraz spryt głównej bohaterki doprowadziły ją do celu. Historia ta jest zupełnie inna od podobnych. Inność ta polega na tym, że Rania była kobieta medialną. Tylko dzięki temu jej się udało. Jej popularność i uroda otworzyły drzwi, dzięki którym może walczyć o prawa kobiet. Chyba to jest w tym wszystkim najważniejsze.

A czy ktoś z Was czytał tą książkę? Jakie są Wasze wrażenia? Podzielcie się z nimi w komentarzu!

Pozdrawiam, Kocia Matka 😻

piątek, 8 września 2017

Opinia: Renata L. Górska "Historia kotem się toczy"

   Witajcie! Wracam po dłuższej nieobecności :) Mam nadzieję, że mój zapał będzie się długo trzymał, bo w tegorocznym wyzwaniu 100 Książek w 2017 roku idzie mi dość ciężko :/ Zabieram się zatem do pracy  dziś opowiem Wam o moich wrażeniach na temat książki "Historia kotem się toczy" (moja natura Kociej Matki znów daje o sobie znać :))

Autor: Renata L. Górska
Tytuł: Historia kotem się toczy
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 380
Moja ocena na Lubimy Czytać: 7/10
41/100/2017

   Renata L. Górska mieszka w Kassel. Jej debiutancką powieścią w Polsce w roku 2007 stała się "Cztery pory lata". Niestety jak dotąd nie miałam okazji przeczytać tej książki, ale już znalazła się na mojej liście Książek do Przeczytania :) Ta, o której dziś opowiem ukazała się w 2013 roku. W międzyczasie powstały inne dzieła tej autorki: "Za plecami anioła", "Błędne siostry" oraz "Przyciąganie niebieskie". Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać je wszystkie, ponieważ styl pisania i sama akcja bardzo mnie pochłonęły ;)

   Główna bohaterka - Ada Gawron - nie jest oszczędzana przez los. Wredna teściowa, zdradzający mąż, rozwód, którego skutkiem jest konieczność zarabiania, pomimo braku kwalifikacji. Dodatkowo problemy mieszkaniowe. Śmierć byłego męża również nie przechodzi bez echa. Lecz to jeszcze nie koniec atrakcji - córki Ady proszą matkę o pomoc. Pomoc ta polega na opieką nad znienawidzoną teściową, która nigdy nie okazywała jej aprobaty, czy chociażby szacunku. Ada, po ujawnieniu powodów, które kierują  byłą teściową, decyduje się wyjechać do Kasztelowa i zaopiekować się schorowaną kobietą. Warunek jest jeden: stan ten ma potrwać tylko rok. Niestety nasza bohaterka nie zdaje sobie sprawy jakie ten rok wniesie zmiany w jej życie...

   Bardzo cieszę się, że mogłam w końcu przeczytać książkę, w której akcja toczy się wokół kotów. Ponadto, kot ten opisuje swoje przeżycia! Coś niesamowitego, strasznie mi się to podobało. Czytając ta książkę, czasami miałam wrażenie, jakbym czytała kryminał! I od razu zaprzeczę: nie nie jest to byle jaka książka. O nie. Historia ta jest naprawdę nietuzinkowa, ciekawa i pochłaniająca. Jedynym minusem, który spędzał mi sen z powiek, jest mała czcionka. Musiałam niestety kilka razy przerywać, moje oczy mówiły dość :) Myślę jednak, że w całościowej ocenie ten minus jest zbyteczny :) Fajne jest też to, że ciągle coś się dzieje. Nie ma takich banalnych i niepotrzebnych zapychaczy. Śmiało mogę powiedzieć, że to jedna z lepszych książek, jakie do tej pory czytałam :)

  Twórczość pani Renaty, którą poznałam dzięki tej książce uważam za zachęcającą, historia jest intrygująca, bohaterowie niebanalni, a styl czytelny i jasny. Z całego serca polecam "Historia kotem się toczy" :) Jeżeli, ktoś z Was czytał tą książką, to proszę podzielcie się wrażeniami w komentarzu :)

Pozdrawiam, Kocia Matka 😻


piątek, 1 września 2017

Opinia: Ellen Berg "Słodka zemsta"

   Do przeczytania tej książki skłoniła mnie przede wszystkim okładka, a także tytuł serii, czyli "Leniwa niedziela". Książki z tej właśnie serii czekały na mojej liście już od dawna, a dzięki promocji, udało mi się ją okazyjnie kupić 😊 Zapraszam zatem do lektury 😉





Autor: Ellen Berg
Tytuł: Słodka zemsta
Wydawnictwo: Świat Książki
Stron: 317
Moja ocena na Lubimy Czytać: 8/10
40/100/2017


   Ellen Berg mieszka wraz z córką w niewielkim gospodarstwie w Allgäu. Jest ona bestsellerową niemiecką powieściopisarką, która dawniej pracowała jako pilotka wycieczek. Autorka nie publikuje swoich zdjęć, co wywołuje ogromne zainteresowanie czytelników jej wizerunkiem. Dzięki książce "Słodka zemsta" po raz pierwszy spotkałam się z tą autorką. I spotkanie to zaliczam do udanych!

 Teraz opowiem troszkę o treści. Podczas uroczystości jubileuszowych z okazji 25-lecia matury spotykają się trzy ówczesne przyjaciółki. Jedną z nich jest Evi i to ona jest główną bohaterką, to z jej perspektywy opisywana jest historia. Niemniej jednak dwie pozostałe bohaterki występują równie często. Są to Beatrice, która jest specjalistka od marketingu oraz Katharina. która sprawuje stanowisko sekretarza stanu w gabinecie ministra do spraw rodziny. Każda z nich tworzy w ten sposób oficjalną wersję swojego życia. Jednak po kilku kieliszkach cała prawda wychodzi na jaw. Kobiety, gdy znajdują już winnych swoich sytuacji, postanawiają się zemścić. 

    Po książce tej nie spodziewałam się cudów. Sądziłam, że będzie to lekka i niewymagająca lektura na jeden wieczór. Otóż sprawdziło się tylko jedno: na jeden wieczór, ponieważ pochłonęłam ja w ogromnie szybkim tempie (jak na mnie 😊). Perypetie głównych bohaterek nie raz mnie rozśmieszyły, ale również i doprowadziły do łez. Mam nadzieję, że pozostałe książki z tej serii będą równie dobre jak ta. Za duży plus uznaje także przyjemne wydanie - idealna czcionka, ciekawa okładka. 

  Z chęcią przeczytam tą książkę nie raz, a już na pewno przeczytam pozostałe, jakie oferuje "Leniwa niedziela". Dodatkowo polecam ją każdemu, kto jest akurat po ciężkiej literaturze. Spokojnie zrelaksujecie się przy "Słodkiej zemście" 😉

Pozdrawiam, Kocia Matka 😻