poniedziałek, 18 czerwca 2018

Moje spojrzenie na: "Znajdź mnie" Lisa Kleypas

Cześć Kochani!

   Dzisiaj opowiem o ostatniej książce Lisy Kleypas z cyklu "Rodzina Hathaway". Byłam bardzo rozczarowana, że to już koniec ich historii. Cały cykl bardzo mi się podobał, przez co miałam małe obawy przed ostatnią częścią, jednak się nie rozczarowałam :)


Autor: Lisa Kleypas
Tytuł: Znajdź mnie
Cykl: Rodzina Hathaway (tom 5)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 336
Moja ocena na Lubimy Czytać: 10/10
23/2018




Lisa Kleypas cały czas utrzymuje swoje książki na bardzo wysokim poziomie. Są do siebie bardzo podobne, jednak jest w nich sporo elementów, które je różni. To mi się w jej książkach podoba najbardziej :) 

   Tym razem główną bohaterką książki jest Beatrix Hathaway. Muszę przyznać, że na jej historię czekałam najmniej. Dziewczyna wpada na genialny pomysł - pisanie listów do "ukochanego" jej najlepszej przyjaciółki. Oczywiście nie zamierza się podpisywać swoim imieniem. Kapitan Christopher przebywający na froncie nie ma pojęcia o intrydze w jaką został wplątany. Wierzy, że to jego piękna kandydatka na żonę śle mu listy. Sprawa kom likuje się, gdy mężczyzna zakochuje się w dziewczynie znanej z korespondencji. Jest szczerze zdumiony, gdy okazuje się, że Prudence jest zupełnie inna...

   Bardzo długo odkładałam tą książkę. Nie chciałam rozstawać się z ulubionymi bohaterami. Jednak doszłam do wniosku, że chęć poznania zakończenia historii rodziny Hathaway jest zbyt silne. Nie żałuję, że sięgnęłam po tą serię. Co do "Znajdź mnie" - niespotykany charakter Beatrix jest ogromną zaletą. Dzięki tej postaci, książka skradła moje serce. Sama historia wydaje się być banalna i przewidywalna, jednak jest w niej nuta tajemniczości i trzymającej w napięciu akcji. Dodatkowo ogromnym plusem jest błyskotliwe poczucie humoru, spotykane w każdym momencie tej książki :)

Oczywiście nie muszę chyba pisać, że z całego serca polecam sięgnąć po tą serię wszystkim "romansoholiczkom" :) 

Na dzisiaj to już wszystko, 
Miłego dnia, 
Kocia Matka

piątek, 1 czerwca 2018

Moje spojrzenie na: "Tajemnica Filomeny" Martin Sixsmith

Cześć Moliki!

   Co prawda mamy już czerwiec, a ja przychodzę z książką jeszcze z maja! Wole mieć chyba jakoś to uporządkowane :) Zatem dzisiaj będzie o książce Martina Sixsmitha pod tytułem "Tajemnica Filomeny", którą mogłam przeczytać dzięki koleżance z pracy :)


Autor: Martin Sixsmith
Tytuł: Tajemnica Filomeny 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 504
Moja ocena na Lubimy Czytać: 10/10
22/2018

   



Martin Sixsmith urodził się w Anglii, z zawodu jest pisarzem, prezenterem radiowo-telewizyjnym, pracującym głównie dla BBC. Jego debiutem stała się właśnie książka "Tajemnica Filomeny", która została zekranizowana, a autora w filmie zagrał Steve Coogan. Film już czeka na obejrzenie :)

   Filomena jako młoda dziewczyna zachodzi w ciążę. Są to inne czasy, kiedy taka sytuacja jest ogromnym wstydem dla rodziny. Dlatego właśnie dziewczyna trafia do klasztoru w Roscrea. Tam zakonnice "otaczają opieką" kobiety takie jak Filomena. Gdy chłopiec ma trzy latka zostaje brutalnie odebrany matce i zamieszkuje z nową rodziną. Uczucie porzucenia towarzyszyć mu będzie przez całe życie.. 



"- Wiem, zachowuję się irracjonalnie. Mam w sobie coś takiego… – Zamyślił się na chwilę. – Mam w sobie coś, czego nie umiem kontrolować. Skłonność do samozagłady. Jakaś ponura cząstka mnie samego niszczy wszystko, co dobre w moim życiu, szepcząc, że nie jestem tego wart."


   Spodziewałam się po tej książce historii, jak to matka poszukuje własnego syna. Jednak "Tajemnica Filomeny" to w moim odczuciu książka opisująca losy syna dziewczyny. Przedstawiająca punkt widzenia Michaela, jego rozterki, poszukiwania matki. Paradoksalnie nie jest to problem. Wręcz przeciwnie -  jestem wdzięczna tej książce. Zwraca należytą uwagę problemowi homofobii i na przeciwności z jakimi muszą walczyć homoseksualiści. Pomogła mi także otworzyć oczy na działanie władzy. Pomimo nikłych informacji na temat Filomeny i jej życia, książka wciąga. Zdecydowanie warto sięgnąć po tą książkę.

Gdy tylko będę miała wolną chwilę koniecznie obejrzę ekranizację :)

Na dziś to wszystko, 
Miłego dnia, 
Kocia Matka