niedziela, 12 listopada 2017

Moje spojrzenie na: Lauren Weisberger " W pogoni za Harrym Winstonem"

   W końcu udało mi się skończyć tą książkę! Dosyć dawno już zaczęłam ją czytać, ale z racji, że jest dosyć gruba, czytanie jej zajęło mi sporo czasu. Jak do tej pory z autorką spotkałam się przy okazji czytania "Portier nosi garnitur od Gabbany", gdzie się nie zawiodłam. Czy moje odczucia się zmieniły? Z chęcią Wam opowiem :)


Autor: Lauren Wiesberger
Tytuł: W pogoni za Harrym Winstonem
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 432
Moja ocena na Lubimy Czytać: 7/10
47/100/2017


   Lauren Weisberger urodziła się w Scraton w 1977 roku. Jako dziecko miała ambitne plany związane z astronautyką, lecz jej piętą achillesową były matematyka i fizyka, co uniemożliwiło jej rozwój w tym kierunku. Dlatego właśnie zdecydowała się na inny kierunek studiów - literaturę angielską. Po ukończeniu nauki autorka zaczęła podróżować. Gdy jej podróże dobiegały końca, Lauren postanowiła zamieszkać w Nowym Jorku, gdzie chciała pracować jako dziennikarka. Los się do niej uśmiechnął ponieważ uzyskała posadę asystentki redaktor naczelnej Vogue. Niestety kierunek ten okazał się tym złym. Dzięki temu jednak, autorka została poznana. W swoim dorobku ma takie powieści jak m. in.: Diabeł ubiera się u Prady, Portier nosi garnitur od Gabbany, W pogoni za Harrym Winstonem.

   Główne bohaterki - trzy przyjaciółki: Adriana, Leigh oraz Emmy, znudzone swoim dotychczasowym życiem zawierają pakt, który ma zmienić jego bieg. Pakt ten polega na wprowadzeniu do życia znaczącej zmiany. W ten sposób Adriana - zdolna zdobyć każdego mężczyznę - postanawia uciszyć swoja prawdziwą naturę i znaleźć tego jedynego; Leigh - kobieta, która ma wszystko dom, kochającego faceta, świetną pracę - zaczyna poważnie myśleć o rzuceniu wszystkiego gdzieś; Emmy natomiast - monogamistka, wierna i kochająca - po zakończeniu pięcioletniego związku pragnie skorzystać z rozkoszy przelotnych romansów.

   Ta książka może nie jest arcydziełem, ale pokazuje nam kilka prawd. Byłam dosyć zaskoczona, gdy na Lubimy Czytać spotkałam tak wiele negatywnych opinii. Osobiście uważam, że każda książka jest coś warta, trzeba tylko odpowiednio do niej podejść. "W pogoni za Harrym Winstonem" może nie należy do literatury wyrafinowanej, ale można przy niej miło spędzić czas, pośmiać się z zabawnych momentów, a czasem zirytować, gdy ciężko coś zrozumieć. Mam kilka ale - wydaje mi się, że ta historia nie powinna być aż tak długa, styl i gramatyka czasami były trudne do ogarnięcia, a bohaterki były jak dla mnie czasami ciężkie do rozróżnienia. Mimo to nie skreślam tej książki, a tym bardziej autorki. Oczywiście poprzednia książka, Lauren była moim zdaniem lepsza, ale to wcale nie oznacza, że mam kogoś przekreślić :)

   Uff ale się rozpisałam :) Podsumowując - chyba jeszcze raz wrócę do tej książki, żeby ją lepiej zrozumieć. Jeżeli chodzi o całokształt to podobała mi się i nie uważam, że nota jest za wysoka. Zdecydowanie polecam ją na leniwy wieczór (na pewno dzięki niej szybciej zaśniecie :D). A czy ktoś z Was czytał tą książkę? Jaki jest Wasz stosunek do niej? Z miłą chęcią podyskutuję na ten temat :)

Pozdrawiam, Kocia Matka


środa, 8 listopada 2017

Moje spojrzenie na: Danielle Steel "Pierwszy bal"

   Książkę "Pierwszy bal" zakupiłam ponad rok temu. Mimo iż jest cienka, to dopiero teraz znalazłam czas i ochotę, żeby ją przeczytać. Troszkę żałuję wydanych pieniędzy, ale myślę, że biblioteka na tym skorzysta :) Zapraszam do lektury :)



Autor: Danielle Steel
Tytuł: Pierwszy bal
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 175
Moja ocena na Lubimy Czytać: 5/10
46/100/2017




   Danielle Steel jest amerykańską pisarką, która na swoim koncie ponad 100 książek. Duża część z nich ukazała się w Polsce, dzięki czemu autorka cieszy się u nas dużą popularnością. Aktualnie jest mężatką. Steel znajduje się również w Księdze Guinnessa - jej książki ciągle utrzymują się na listach bestsellerów. Autorka jest rzecznikiem prasowym stowarzyszenia działającego na rzecz dzieci uzależnionych oraz przewodniczącą Amerykańskiego Stowarzyszenia Bibliotecznego.

   Główną bohaterką "Pierwszego balu" jest Olymphia Rubenstein - matka czwórki dzieci, w tym bliźniaczek. Spokojne życie kobiety oraz jej rodziny przerywa zaproszenie. Zaproszenie, które budzi kontrowersje i dzieli rodzinę na pół. Otóż winowajcą jest bal debiutantek, na który to obie córki Olymphii zostały zaproszone. Reakcje dziewcząt są skrajnie różne. Pozostali członkowie rodziny również mają odmienne zdania. Dodatkowo na drodze realizacji planu zaprowadzenia córek na bal, Olymphia spotyka liczne przeszkody. Czy bal zdoła poróżnić rodzinę? Czy wszyscy wezmą w nim udział? Czy w ogóle się odbędzie?

   Jeżeli miałabym jednym zdaniem opisać tą książkę to myślę, że zabrzmiałoby to mniej więcej tak "książka miła, lekka i przyjemna, ale nudna". Otóż książka ciekawie się zaczyna, można pochłonąć ją w kilka godzin, bohaterowie są naprawdę przyjemni, ale mimo wszystko czegoś mi zabrakło. Występuje kilka zaskakujących sytuacji, ale nie są one na tyle poważne, że mogą wyraźnie zmienić bieg akcji. Troszkę żałuję wydanych pieniędzy, ale cóż to promocja robi z człowiekiem ;) Teraz podchodzę do tego trochę inaczej i myślę, że drugi raz bym jej nie kupiła. A szkoda, bo wydanie jest naprawdę ładne, jednak od książki wymagam czegoś więcej, niż tylko wyglądu.

   Nie wiem jak inne książki tej autorki wyglądają. Może, gdy poznam inne jej dzieła, będę mogła powiedzieć coś więcej na ten temat. Mimo wszystko polecam tą książkę takim młodszym nastolatkom ;) Wyobraźnia działa - zapewniam Was :)

Pozdrawiam, Kocia Matka 😻

niedziela, 5 listopada 2017

Moje spojrzenie na: Danuta Korolewicz "Dziewczyna z ulicy Ogrodowej"

   Jeju jaka okładka tej książki jest wspaniała! Taka żywa, kolorowa, no po prostu niesamowita! Był czas, kiedy to bardzo chciałam ją kupić. Cieszę się, że tego nie zrobiłam. A dlaczego? O tym przeczytacie poniżej :)

Autor: Danuta Korolewicz
Tytuł: Dziewczyna z ulicy Ogrodowej
Wydawnictwo: Lucky
Ilość stron: 223
Moja ocena na Lubimy Czytać: 5/10
45/100/2017

   Sięgając po tą książkę i spoglądając na autorkę, przyznam szczerze, nie miałam żadnych skojarzeń. Nie miałam absolutnie kim jest owa pani. Z pomocą przyszedł mi wywiad, którego udzieliła pani Danuta tutaj. Autorka swoją popularność zdobyła dzięki książce "Błękitne lato". Aktualnie przebywa na emeryturze i opiekuje się psem _ owczarkiem niemieckim.  Od dzieciństwa zawsze dużo czytała, a to w konsekwencji przełożyło się na jej pasję -  pisarstwo.

   Ciężko mi opisać bieg wydarzeń czy samych bohaterów, ponieważ książka ta jest ostatnią, która opowiada o historii Anny oraz jej przyjaciół. Żałuję, że przeczytałam tą część jako pierwszą. Może wtedy moja ocena byłaby o wiele wyższa, a ja sama mogłabym powiedzieć coś więcej na jej temat. Anna - z tego co wywnioskowałam - rozstała się z swoim chłopakiem. Bardzo to przeżywa, jednocześnie brakuje jej zdecydowania. Nie może określić swoich uczuć, prowadzi podwójną grę. Jeżeli chodzi o jej przyjaciół - kompletnie nie mogłam powiązać kto, z kim, dlaczego. Imiona okropnie mi się mieszały. Myślę jednak, że gdybym uzupełniła swoją wiedzę o poprzednie części to nie czułabym się tak pogubiona. Nie jest to absolutnie wina autorki. Styl jej pisania podobał mi się, akcja toczyła się w dobrym rytmie, przeczytałam ją praktycznie w jeden dzień. Szkoda tylko, że nie mogę nic więcej na ten temat powiedzieć. 

   Jeżeli tylko uda mi się poznać wcześniejsze fakty, to z miłą chęcią wrócę do tej notki i ustosunkuje się do niej :) Niestety ciężko było mi znaleźć poprzednie części, jednakże myślę, że los okaże się dla mnie łaskawy w tej kwestii :D 

Pozdrawiam, Kocia Matka Czyta 😻